Armata ocenia Krychowiaka
Karol Armata, piłkarz Neptuna Końskie Grzegorza Krychowiaka zna z Arki Gdynia i szkoły sportowej w Gdańsku. Z uczestnikiem finałów MŚ 2018 w Rosji miał bardzo dobry kontakt, a obaj panowie spotkali się jeszcze w kadrze Polski juniorów. Potem ich losy bardzo się rozeszły, ale Karol cały czas kibicuje Krychowiakowi, którego uważa za tytana pracy. – Wierzę w Krychę, nawet po niezbyt udanym meczu z Senegalem – mówi Armata, który ocenił występ kolegi w Moskwie.
Armata o Krychowiaku
- Grzesiek źle wszedł w mecz, miał kilka strat i niedokładnych podań. Po jednej ze strat musiał się ratować wślizgiem, po którym dostał żółtą kartkę i było już jasne, że w obronie będzie musiał grać dużo ostrożniej. Fizycznie też nie wyglądał najlepiej, zresztą jak cała nasza reprezentacja w tym meczu. Rozpoczął serię błędów, po których padła druga bramka, choć twierdzę, że Bednarek powinien to naprawić i wybić piłkę w trybuny. Trochę odkupił swoje winy strzeloną bramką pod koniec meczu, lecz ta bramka nie zamazuje obrazu jego gry, to nie był Grzesiek jakiego znamy czyli silny, łącznik między defensywą a ofensywą, cały czas pod grą i praktycznie bez strat. Każdemu może się zdarzyć słabszy mecz i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Cały czas wierzę w niego.








