Caballero nie Romero
O tym, ile dla reprezentacji Argentyny znaczy Sergio Romero przekonano się w Nizny Nowgorod gdy jego zastępca na mundialu popełnił fatalny w skutkach błąd. Willy Caballero podał piłkę Ante Rebiciowi tak, że Chorwat strzelił pierwszego gola dla swojej drużyny. Albicelestes przegrali 0:3, a na Caballero posypały się gromy. Wcześniej bramkarz Chelsea, który w sezonie 2017/18 rozegrał zaledwie 3 mecze ligowe nie popisał się w sparingu z Hiszpanią.
Romero krytykowano za to, że sporadycznie gra w klubach, lecz gdy przychodziły spotkania drużyny narodowej często ratował ją z opresji. Świetna gra w finałach MŚ 2014, Copa America 2015, Copa America Centenario 2015 była doceniona przez rodaków, którzy z niezadowoleniem przyjęli deklaracje Jorge Sampaolego o tym, że na mundialu w Rosji ma bronić golkiper regularnie wystawiany w swoim klubie. Selekcjoner zmienił zdanie po popisie Caballero w meczu z Hiszpanią (klęska 1:6), ale po kontuzji Romero, która wyeliminowała go z finałów MŚ został postawiony w bardzo trudnej sytuacji. Ściągnął do kadry Nahuela Guzmana, regularnie grającego w meksykańskim Tigres, ale można było dojść do wniosku, że nie ma do niego większego zaufania. Tak samo Franco Armaniego (River Plate) powołał dla świętego spokoju, dla mediów i w pierwszym meczu w Rosji, z Islandczykami między słupkami stanął… Willy Caballero. Golkiper Chelsea mógł się lepiej zachować przy golu w Moskwie, ale nikt nie miał do niego o to pretensji. Co innego o babola z Chorwacją… Po prostu podał niefortunnie futbolówkę Ante Rebiciowi (zdjęcie pod tekstem), a zawodnik Eintrachtu Frankfurt nie dał mu szans. Tak się zaczął czarny wieczór Argentyny. Kto wyjdzie w kolejnym meczu zespołu Sampaolego jako pierwszy? Caballero? Guzman? Armani? Zdjęcia Wajda Foto






