Kapitalny debiut Messiego
Leo Messi udanie zadebiutował w roli trenera reprezentacji Argentyny. OK, oficjalnie nie był tak wpisany do protokołu na mecz z Nigerią, ale to on i Javier Mascherano ustalili skład i podejmowali decyzje personalne w Sankt Petersburgu. Jorge Sampaoli zgodził się na rolę marionetki, bo innego wyjścia nie miał. To kolejny szkoleniowiec, który… przegrał z Messim, choć Argentyna nie narzeka, bo wreszcie cieszyła się z triumfu swojej drużyny narodowej.
Po kompromitacji z Chorwacją 0:3 piłkarze Albicelestes zbuntowali się przeciw przeciw selekcjonerowi. Dzięki interwencji federacji Sampaoli pozostał na stanowisku, chyba jednak tylko po to by podpisywać się w protokole. W zasadzie to koniec gościa, który doprowadził Chile do triumfu w Copa America 2015. Posada selekcjonera Argentyny go przerosła, choć z drugiej strony może jeszcze sięgnąć po mistrzostwo świata. Po wygranej 2:1 z Nigerią Sampaoli cieszył się z zawodnikami jak zwykły członek ekipy, co pokazuje jak mu zależy na mundialu. Dla Argentyńczyków finały MŚ obsesja, przekleństwo i za wszelką cenę dążą do tego by wrócić na tron. W Rosji gra Albicelestes nie rzuca na kolana, ale potencjał zespołu jest ogromny i może pod wodzą Messiego eksploduje. Fot. Wajda Foto









