To nie koniec reprezentacji
- Polskę po mundialu obiegła fala hejtu, bo reprezentacja nie wyszła z grupy. Świat się jednak nie zawalił, a nasi zawodnicy powinni z rosyjskiego niepowodzenia wyciągnąć wnioski. Z tymi wnioskami to ostatnio modny frazes, ale liczę, że skrytykowany po wyborze na selekcjonera Jerzy Brzęczek poradzi sobie z problemami, których się nawarstwiło dość dużo – mówi Aleksandra Moskal, która ma ciekawe spojrzenie na mundial.
Szczecinianka z racji sentymentu do Łagowa kibicuje również tamtejszemu ŁKS i liczy, że w sezonie 2018/19 ta drużyna włączy się do walki o awans do trzeciej ligi. – Pan Marek Brudek i firma Probudex wykonują kapitalną robotę. Może uda mi się zajrzeć na jakiś mecz czwartej ligi, jakoś przy okazji wspólnej akcji reklamowej z Grzegorzem Wajdą, który obecnie przebywa na mundialu w Rosji – mówi Ola Moskal, która wypowiedziała się dla nas na tematy mundialowi. – Przegraliśmy mundial, bo zespół nie był przygotowany charakterologicznie. Proste błędy w obronie, rozkojarzenie i porażka z Senegalem. Kolumbia nie dała nam szans, a wygrana z Japonią, w spotkaniu dość parodystycznym wcale nie cieszyła. Mimo wszystko uważam, że nie ma co wieszać psów na kadrowiczach, wierzę, że Jerzy Brzęczek to poukłada i znajdzie sposób na zlikwidowanie konfliktów w środku zespołu. Robert Lewandowski nie jest niczego winien, gdyby nie on zabrakło by nas na Euro we Francji i na mundialu w Rosji. Koledzy nie dają mu wsparcia na boisku. Piotr Zieliński się spala, Arek Milik był po kontuzji, Grzegorz Krychowiak jest cieniem samego siebie. Nie wiem, czemu nie grał Karol Linetty. Wkurza mnie jednak narodowe biadolenie, warto docenić klasę rywali. Ciekawe czy hejterzy są w życiu w czymś dobrzy – mówi Ola, zachwycona mundialem. – To jest święto nie tylko piłki nożnej, ale sportu, ludzi w ogóle. Byśmy brali w nich udział regularnie i nie odpadać na dzień dobry musimy poprawić organizację wokół futbolu, odsunąć od niego niepotrzebne osoby, w tym wielu pseudotrenerów i pseudodziałaczy - kończy Aleksandra Moskal, która serdecznie pozdrawia ŁKS Łagów, Grzegorza Wajdę i Grzegorza Figarskiego, a także firmę Żelazny Energy Drink.
Fot. Wajda Foto







