Ekstraklasa, 23 kolejka: Korona Kielce – Lechia Gdańsk 4:2
BLAMAŻ EUROKANDYDATÓW
Sebastian Mila miał kilka przebłysków, ale nie zachwycił. Grzegorz Wojtkowiak zdobył bramkę, zaliczył asystę, lecz w obronie wypadł fatalnie objeżdżany bezlitośnie przez Łukasza Sierpinę. Sławomir Peszko też nie ustrzegł się błędów i raczej występem w Kielcach nie przybliżył się do kadry Polski na Euro 2016. Lechia miała rozbić Koronę, a sama dała się rozbić, także przez własną niefrasobliwość, lub piłkarską głupotę, czy to Maricia, Gersona, Maloki, Kuświka. Chłopaków znad morza pogrążył znakomicie dysponowany Airam Cabrera, dobry kumpel słynnego Santi Cazorli.
Za szybcy
- Nie mamy się co tłumaczyć grząskim boiskiem, było takie same dla obu zespołów, a przecież jesteśmy w Polsce w lutym – podsumował Piotr Nowak, trener Lechii. Zapewne złapał się za głowę gdy zobaczył jak Marić fauluje w szesnastce Sierpinę, a po chwili Cabrera z jedenastki lokuję piłkę w sieci. Na to Lechia była w stanie odpowiedzieć, przejęła inicjatywę, wyrównała i wydawało się, że po przerwie potwierdzi swoją dominację. Futbol jednak bywa przewrotny. Dla Maricia za szybki był Sierpina, dla Gersona Cabrera, a po faulu na Hiszpanie Brazylijczyk wyleciał z boiska. Z wolnego uderzył Aankour, a piłkę ręką zagrał Kuświk. Karny. Podszedł do niego hiszpański napastnik Korony i znów przechytrzył Maricia. Obrońcy Lechii mieli już dość szybkich koroniarzy, ale ci nie poprzestali. W 60 minucie na prawej flance Sierpina uciekł rywalom, dośrodkował w pole karne, gdzie na raty uderzał Cabrera. 4:1!!! Pierwszy hat-trick zawodnika Korony w ekstraklasie od sierpnia 2005 stał się faktem. Upojeni czwartym golem tego dnia gospodarze nieco przysnęli i pozwolili na zbyt wiele Wojtkowiakowi i Kuświkowi i dali gościom nadzieje. Wynik 4:2 nie uległ już zmianie.
Maj 2014
Piotra Nowaka, który osiągał trenerskie sukcesy w USA czeka mnóstwo pracy z gwiazdami Lechii. Żeby większość jego podopiecznych grała na miarę nazwiska zespół z Gdańska walczyłby o mistrzostwo Polski, a nie pałętał się w środku tabeli. Wystawienie czołgisty Gersona na lewej obronie okazało się fatalne w skutki, a Koronie na pewno byłoby trudniej gdyby mógł grać Jakub Wawrzyniak. Rozkojarzenie – to określenie pasowało do ekipy Lechii w Kielcach, którą być może przeraziła aura, co wydaje się śmieszne. Korona bez Bartka Pawłowskiego wykorzystała liczne słabości teamu Nowaka i udało jej się zasłonić wiele swoich. Ostatnio kielecki zespół w ekstraklasie cztery gole strzelił 27 maja 2014 w Białymstoku z Jagiellonią (4:4).
Ekstraklasa – 23 kolejka
20.02.2016, sobota
Korona Kielce – Lechia Gdańsk 4:2 (1:1)
1:0 Airam Cabrera 8 karny lewą nogą (podyktowany za faul Maricia na Sierpinie)
1:1 Grzegorz Wojtkowiak 34 głową (asysta Maloca)
2:1 Airam Carbrera 50 karny lewą nogą (podyktowany za zagranie ręką Kuświka)
3:1 Airam Cabrera 60 prawą nogą (dobitka własnego strzału, asysta Sierpina)
4:1 samobójcza Maloca 72 głową (asysta Sierpina)
4:2 Grzegorz Kuświk 73 prawą nogą (asysta Wojtkowiak)
Korona: Małkowski – Rymaniak (58 Gabovs), Dejmek, Wierchowcow, Sylwestrzak – Trafford (46 Fertovs), Jovanović – Sierpina, Aankour, Zając (76 Przybyła) – Cabrera.
Lechia: Marić – Wojtkowiak, Maloca, Gerson – Peszko (69 Michał Mak), Krasić, Łukasik (60 Marco Paixao), Mila, Haraslin (51 Stolarski) – Kuświk, Flavio Paixao.
Żółte kartki: Rymaniak (Korona), Gerson, Wojtkowiak, Maloca (Lechia).
Czerwona kartka: Gerson (Lechia) – 48 minuta za dwie żółte.
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 5103.
Fot. Kamil Walas







