E 1: Górnik – Korona 1:1
Korona do kolejnego sezonu w ekstraklasie przystąpiła w przekonaniu wielu ekspertów i pseudoekspertów jako główny kandydat do spadku, ale nie należy tego brać poważnie. W tak słabej lidze jak polska wygrywa się cechami wolicjonalnymi, chęciami, zaangażowaniem. Mecz w Zabrzu pokazał, że z zespołem Gino Lettierego wcale nie jest tak źle, ba, to goście byli bliżsi wygranej, a punkt podopiecznym Marcina Brosza uratował Tomasz Loska.
Golkiper Górnika tylko raz wyciągał piłkę z siatki po uderzeniu Ivana Jukicia (świetna akcja kielczan zainicjowana przez Rymaniaka), ale kapitalnie interweniował przy próbach Malarczyka, Janjica, wygrał później sytuację sam na sam z autorem gola dla przyjezdnych. Na Koronę mobilizująco podziałała bramka Daniela Smugi i mogli szybko odpowiedzieć, ale Michael Gardawski nie trafił w prostokąt, a miał znakomitą okazję. Bardziej doświadczony zespół z Kielc wyszedł z opresji i zadał kłam opiniom o swojej klasie. Gino Lettieri apeluje do zarządu o transfery i jeśli tylko do nich dojdzie Korona bez problemów poradzi sobie w słabiutkiej polskiej ekstraklasie.
Opinia
Gino Lettieri, trener Korony: Mieliśmy 10 sytuacji, przynajmniej 5 stuprocentowych.
No cóż, problemy ze skutecznością to miała nawet Francja na mundialu.
Ekstraklasa – 1 kolejka
22.07.2018, niedziela
Górnik Zabrze – Korona Kielce 1:1 (0:0)
1:0 Daniel Smuga 46 prawą nogą (asysta Urynowicz)
1:1 Ivan Jukić 62 prawą nogą (asysta Soriano, piłkę trącił Wiśniewski z Górnika)
Górnik: Loska – K. Michalski, P. Wiśniewski, Koj, Gryszkiewicz – Liszka, Ambrosiewicz, Żurkowski, Ryczkowski (46 Jesus Jimenez) – Urynowicz (70 Matuszek), Smuga (64 Igor Angulo).
Korona: Hamrol – Rymaniak, Kovacević, Diaw (15 Malarczyk), Kallaste – Jukić, Żubrowski, Możdżeń (58 Janjić), Gardawski (72 Kosakiewicz) – Soriano, Górski.
Żółte kartki: Urynowicz, Wiśniewski (Górnik), Soriano, Żubrowski, Malarczyk (Korona).
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 16683.




