Niebieskie konwulsje
21 września 2016, Ruch Chorzów przegrywa z Lechem Poznań 0:3 i odpada z Pucharu Polski jako przedstawiciel ekstraklasy, w składzie m.in. z Marcinem Kowalczykiem, Patrykiem Lipski, Łukaszem Monetą i Kubą Arakiem. 8 sierpnia 2017 – Niebieskich z Pucharu Polski eliminuje Chrobry Głogów (porażka 1:3). Wtedy już Ruch prowadzony przez legendarnego Gucia Warzychę gra w pierwszej lidze. 25 września 2018, do Chorzowa na Cichą przyjeżdża Odra Opole…
Niektórzy z fanów wijącego się w konwulsjach Ruchu pamiętają jeszcze rok 1996 kiedy ich ulubieńcy po raz trzeci, ostatni sięgnęli po Puchar Polski. Nie tak dawno jeszcze Niebiescy całkiem nieźle spisali się w eliminacjach Ligi Europy, ale fatalna polityka działaczy doprowadziła zasłużony klub do krawędzi zagłady. Dziś Ruch bazując na wiernych fanach (choć i tak frekwencja na stadionie na Cichej spada) walczy o swoje w drugiej lidze, czyli na trzecim poziomie rozgrywkowym. Puchar Polski miał być taką wisienką na torcie, ale przyjechała Odra Opole i pokazała zespołowi Dariusza Fornalaka miejsce w szyku. Na początku świetnie prowadzący zawody sędzia z Kielc Marcin Szrek (z nim na linii Dominik Wrona i Marcin Hankiewicz, jako techniczny Tomasz Żołądek) nie zawahał się wskazać na wapno po faulu piłkarza Ruchu i goście z tego skorzystali. Niebiescy starali się, walczyli, ale po zmianie stron zostali wypunktowani, a ich kibice zaczęli skandować ZMIANA TRENERA, ZMIANA TRENERA. To nie jest dobry pomysł, bo tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. Ruch nie ma szans na znalezienie strategicznego sponsora, za dużo jeszcze nie wyjaśnionych afer wokół klubu za którego założeniem stoją powstańcy śląscy, o czym warto przypominać. Na Cichej Odra wygrała 5:1, zrobiła swoje, a Niebiescy mogą skupić się na drugiej lidze. Ten tekst o skupianiu jest szalenie popularny w polskim futbolu, ha ha. /JKM/ Fot. Michał Chwieduk



