Z wizytą w AKS Niwka
24 września 1985, dzielnica Niwka w Sosnowcu żyje przyjazdem wielkiego GKS Katowice. Wypełniony po brzegi stadion ekscytuje się bojem miejscowego AKS z potentatem ekstraklasy, który wygrywa 3:1 po golach Mirosława Kubisztala, Marka Koniarka i Wiktora Morcinka. W maju 1986 Gieksa z Krzysztofem Zającem w składzie zdobywa Puchar Polski, dziś męczy się na zapleczu ekstraklasy, a AKS walczy w klasie okręgowej.
AKS w latach 80-tych pograł parę sezonów w mocnej drugiej lidze, pokazał się też z niezłej strony w Pucharze Polski. Wtedy klub sponsorowała kopalnia, którą dotknęła transformacja ustrojowa i musiało się to odbić na sporcie. Niektóre sekcje upadły, a piłka nożna poleciała na łeb i szyję. Rozebrano trybuny stadiony, który pamiętał mecz z GKS, ale futbol przetrwał ciężki okres, także dzięki wiernym i oddanym kibicom i dziś drużyna z dzielnicy Sosnowca jako beniaminek całkiem nieźle poczyna sobie w okręgówce. Mecz z Dramą Zbrosławice (3:2) obserwowała spora grupa fanów, w oczy rzucały się ich efektowne zielono-białe szaliki z koniczynką, można było pomyśleć, że to Celtic Glasgow. Miejscowe środowisko jest mocno zaangażowane w AKS, spotkania nawet w klasie okręgowej to wielkie święto. – Nie łudzimy się, że wrócimy tak wysoko jak byliśmy w latach 80-tych, ale stać nas przynajmniej na czwartą ligę – tłumaczy Mirek, jeden ze starszych fanów. – AKS 1917, Niweczka – skandują zagorzali kibice raz po raz. Od czasu do czasu oberwało się sędzinie, Magdalenie Figurze, do której z trybun zwracano się per Agnieszka. W sektorze najzagorzalszych sympatyków AKS zasiadł jeden socio z Kielc i nie dał plamy. Końcówka była bardzo emocjonująca, bramkarz gospodarzy dostał czerwony kartonik i kilka minut trwała przepychanka odnośnie ustawienia muru przy rzucie wolnym. Strzał zawodnika Dramy został zablokowany i szczęśliwi kibice założonego 101 lat temu, krzewiącemu polskie tradycje klubu mogli się cieszyć z zawodnikami. Poziom sportowy meczu porównywalny do czwartej ligi świętokrzyskiej, ale w naszym regionie takiej atmosfery nie ma. W Niwce piłkarze wiedzą, że dla kogoś grają i to jest na pewno bardzo fajne.
P.S. Najbardziej znanym zawodnikiem w obecnym AKS Niwka jest Bartłomiej Chwalibogowski, rocznik 1982, który zaliczył 39 występów w ekstraklasie (GKS Bełchatów 16, Odra Wodzisław 15, Zagłębie Sosnowiec 8).















