Przeminęło z… wichrem
Początkowa faza hitu klasy A Wicher Miedziana Góra – Polonia Białogon nie zapowiadała takiego blamażu podopiecznych Przemysława Ryńskiego po przerwie. Gdy w 30 minucie do remisu 1:1 doprowadził Emil Lurzyński, jeden z nielicznych, którzy nie zawiedli gospodarze poczuli krew, ale jeszcze przed przerwą na ziemię sprowadził ich Rafał Głuch, po którego błędzie Polonia znów objęła prowadzenie. Po zmianie stron Wicher kompletnie przestał grać.
Kurwa jebana mać
Powyższy śródtytuł wulgarny, ale tak po nieudanych przyjęciach piłki pod nosem mruczeli zawodnicy Wichra. Zamiast się skoncentrować, przyłożyć poświęcali uwagę przepychankom z rywalami, dyskusjom z arbitrami i kłótniami między sobą. Niekiedy obserwując A-klasowe widowisko można myśleć, że są gracze, przeciw którym nie można wejść ostrzej, nawet zbyt mocno walczyć o piłkę, bo się spinają i potem szukają okazji do faulowania, niby w rewanżu. Na pewno Wichrowi nie pomagało zachowanie ławki rezerwowych, która wprowadzała niepotrzebne nerwy. Dużo było w tym spotkaniu fochów, gówniarskich odzywek i gestów, jednym słowem chamstwa. Po przerwie Polonia dołożyła dwa gole, Wicher nie był w stanie zrobić nic, tym bardziej, że nie pomogli mu młodzieżowcy. Dekadę temu juniorzy zachowywali się inaczej, teraz są delikatni, a przy czwartym golu Sebastian Siarek ograniczył się do roli widza i podziwiał Polonię przeprowadzającą akcję na skrzydle. Młodzian nie miał siły już 20 minut po wejściu na murawę. Kiedyś takie coś byłoby nie do pomyślenia, niestety obecnym małolatom w większości przypadków brakuje charakteru, a w takich klasach też jakości. Nie tylko Wicher i Polonia narzekają na słabość młodzieżowców grających… Stop, nie grających, ale próbujących kopać futbolówkę z miernym efektem. A szansę dostają słabi, bo innych nie ma, ewentualnie są jeszcze słabsi.
Karol lepszy
W całym meczu sędzia nie pokazał żadnej żółtej kartki, a powinien przynajmniej 10. Obyło się bez czerwieni, choć na każdym kroku obie strony przesadzały. Faule, złośliwości, inwektywy niczym z rynsztoku – to nie była najlepsza promocja klasy A, na szczęście ktoś się w tym towarzystwie wyróżniał piłkarsko. W Polonii hat-tricka skompletował Łukasz Cieślikiewicz, ale najlepszy na placu był Karol Drej. W prestiżowym dla niego meczu nakrył czapką Huberta z Wichra, jego rodzonego brata. Karol niczym z włoskiego Il Proffesore rządził i dzielił, rzucał piękne podania, dryblował, odbierał piłkę przeciwnikom, zdominował centralną strefę. Dobrze, że w klasie A trafiają się tacy piłkarze jak on. Piłkarze, tak, tak, a takich jest tu garstka, większość próbuje coś majstrować z futbolówką, ale nie przeszkadza to w narzekaniom na sędziów. Tak jest na tym poziomie wszędzie, bo ludziom się miesza w głowach, że klasa A to włoska Serie A. Gówno prawda. Nawet gdyby przysłano rozjemców z Champions League marudy by nie przestały jęczeć. A ci, którzy prowadzą na środku A-klasową kopaninę powinni się nie szczypać, tylko karać, karać, jeszcze raz karać. Jak to wygląda gdy zawodnik A mówi do sędziego chuju i zostaje to bez reakcji co widzą choćby kibice. Nie tak promuje się piłkę w niższych ligach. Jak tego nie zmienimy świętokrzyskie utknie na dobre w bagnie, pozostanie zaściankiem. Czy tego chcemy?
Kwiatki
- Kurwa mać, on nawet nie jest przy piłce – Jakub Pióro o decyzji sędziego, który przyznał wolny dla Wichra za faul na zawodniku, który nie był przy piłce. Musiał być?
- Ani mu nie ubliżyłem. Grzecznie spytałem, on grzecznie odpowiedział – Marcin Wojtasiński z Wichra. Kulturalny z niego chłopak.
- O każdą piłkę się trzy razy proszę – Emil Lurzyński w kierunku kolegów z Wichra. O tym, że warto mu zagrywać przekonano się w 30 minucie.
- Panie sędzio, kartka temu smrodowi – kibic po faulu zawodnika Polonii. Sędzia zapomniał kartoników.
Wyróżnienie dla Wojtasa
Za wślizg z 8 minuty w stylu Johna Terry’ego po którym uratował Wichra od utraty gola. Gdyby Przemek Ryński urodził się 20, 30 lat wcześniej i trafił jako trener na Marcina Wojtasińskiego mielibyśmy stopera światowej klasy. Niestety, Wojtas tuła się teraz po niższych ligach, choć z kolei za parę lat będzie się mógł szczycić, że był podopiecznym Rynia. Bo Przemek zajdzie daleko.
Liczby Ryńskiego
Nie była to najlepsza partia Przemka Ryńskiego, ale i tak grający trener był numerem 1 w Wichrze. Poniżej jego liczby.
75 – procent celnych podań (43-14)
Podania celne 43: Sobczyk 11, Pacholczak 7, Surowiec 6, Emil Lurzyński 3, Łukasiewicz 3, Paluch 3, Siarek 3, Wawer 3, Wojtasiński 3, Łebek 1.
Podania celne do Ryńskiego 30: Wawer 8, Wojtasiński 7, Surowiec 4, Hubert Drej 3, Pacholczak 3, Emil Lurzyński 2, Paluch 2, Łukasiewicz 1.
7 – dryblingów udanych
6 – razy faulowany
5 – odbiorów
4 – straty
3 – przechwyty
1 – raz faulował
1 – strzał niecelny
Klasa A
27.10.2018, sobota
Wicher Miedziana Góra – Polonia Białogon 1:4 (1:2)
Emil Lurzyński 30 – Łukasz Cieślikiewicz 22, 38, 61, Mateusz Maniara 90+2.
Wicher: R. Głuch – Wawer, Surowiec, Wojtasiński, Sobczyk - Pacholczak, Ryński, Łukasiewicz (60 Łebek), Paluch – H. Drej (78 Zapała), E. Lurzyński (88 Wojciechowski)
Polonia: K. Gębski – D. Siuda, Niżnik (28 Kulik), Foksa, Pióro – Włosiński, K. Drej, M. Łyczek, D. Skrzypiec (78 Maniara) – R. Dudek (60 Verlingieri), Cieślikiewicz (83 D. Krzysiek).
Sędziował: Mateusz Kowalicki.
Widzów: 42 (80 minuta).
Jaromir Kruk / Fot. Kamil Bielaszewski










