Podbeskidzie jak Korona
Przyjechali do Sandomierza z Bielska-Białej, dziwili się, że na stadionie Wisły poległa ekstraklasowa Korona Kielce. Zespół Krzysztofa Brede miał po prostu wykonać zadanie, wyeliminować ekipę Dariusza Pietrasiaka z Pucharu Polski. Podbeskidzie zaczęło obiecująco, ale… sprokurowało rzut karny, po którym Wiktor Putin dał prowadzenie gospodarzom. Tego dnia w Wiśle błyszczał nie tylko wychowanek wielkiego Dynama Kijów…
Po przerwie Brede wpuścił na plac speca od asyst, Łukasza Sierpinę i skrzydłowy z Bielska, były zawodnik Korony obsłużył kapitalnym dośrodkowaniem Grzegorza Goncerza. Remis długo się nie utrzymał, bo niezniszczalny Jarek Piątkowski pokazał, że jest w stanie wykonać rzut wolny na poziomie Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Podbeskidzie od 81 minuty musiało grać w dziesięciu, bo wykorzystało limit zmian na czas podstawowy, a Przemysław Płacheta doznał kontuzji głowy (jego rywal z Wisły w przypadkowym starciu stracił 2 zęby), ale przycisnęło, poszło na całość. Gości mógł załatwić w doliczonym czasie Damian Nogaj, ale zawalił sytuację sam na sam z Rafałem Leszczyńskim (mógł dograć do kolegi), a jak to w futbolu bywa niewykorzystane okazje się mszczą. Rzut rożny, obstrzał bramki Wisły, w końcu Marcin Rzuchowski lokuje piłkę w sieci. Sędzia z Kielc, świetnie prowadzący zawody Marek Śliwa (na liniach Katarzyna Wójs i Dominik Wrona, techniczny Andrzej Śliwa) zarządza dogrywkę. W niej dominuje Podbeskidzie, do czasu, bo słupek bramki przyjezdnych obija Jakub Konefał. W drugiej części dogrywki obie ekipy sprawiają wrażenie wykończonych, ale w 118 minucie piłkę przy linii bocznej przejmuje Jarosław Piątkowski… Zagrywa profesura, a Kacper Piechniak, syn Piotra, trzykrotnego reprezentanta Polski, uczestnik Turnieju Grudniowego 2013 głową oddaje strzał, który doprowadza Sandomierz do stanu ekstazy. Wisła gra dalej w Pucharze Polski!!!


