Ekstraklasa, 24 kolejka: Górnik Łęczna – Korona Kielce 3:2
POWTÓRKA Z ROZRYWKI
W Szczecinie Korona prowadziła z Pogonią do przerwy 2:0, a przegrała 3:2. Na obiekcie Górnika Łęczna żółto-czerwoni już po 17 minutach mieli dwie bramki przewagi, ale na przerwę schodzili z remisem. Po zmianie stron hat-tricka skompletował Jakub Świerczok, były piłkarz m.in. FC Kaiserslautern i ekipa Marcina Brosza wróciła do Kielc z pustymi rękoma. W tym roku poprawiła się znacząco skuteczność – 8 goli w trzech meczach, ale spadła jakość gry obronnej – również 8 goli po stronie strat.
Pozytywy
Gra kwartetu Sierpina – Aankour – Pawłowski + Cabrera. Ten pierwszy pokazał, że warto ciężko pracować i być wytrwałym. Łukasz robi użytek ze swej szybkości i sprytu, no i zasuwa także w obronie. Aankour wyleczył z pierwszej jedenastki Marcina Cebulę, który chyba spoczął na laurach, przestał pracować, choć nic nie osiągnął. Marokańczyk dobrze rozumie się z Cabrerą i drugi raz w tym roku asystował przy jego trafieniu. Hiszpan wyrósł na czołowego napastnika ekstraklasy. Krytykowano go po przyjściu do Kielc, ale czasami zbyt szybkie sądy okazują się pochopne. Gość po prostu umie grać w piłkę, a 9 bramek daje mu piąte miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych ekstraklasy. Bartek Pawłowski przyszedł do Kielc odbudować się i idzie mu to całkiem fajnie. Z kolejki na kolejkę czuje się pewnie, widać, że wierzy w swoje możliwości. Ten chłopak grał w Maladze, ba strzelił gola w Primera Division i nie ma mowy o przypadku. Czasami ze zdolnymi polskimi zawodnikami dzieje się tak, że mącą im w głowie menedżerowie, dla których najważniejsza jest kasa. Bartek trochę przeżył i sprawa wrażenie coraz roztropniejszego.
Negatywy
Spadek koncentracji w defensywie. Jesienią blok obronny Korony sprawiał wrażenie skonsolidowanego, ale za stracone gole odpowiedzialność ponosi cała drużyna. Rymaniak pojechał do Łęcznej nie gotowy na sto procent, a wyszedł w pierwszym składzie kosztem Gabovsa, którego ostatnio Marcin Brosz jakby lekko odstawił. Przeciw Wiśle nie zagra Dejmek (kartki) i może trzeba będzie odkurzyć Łotysza, a Rymaniaka rzucić na środek obrony. Trener musi też poważnie porozmawiać z całym zespołem o grze w tyłach. Korona za ostatnie trzy mecze zebrała mnóstwo dobrych recenzji, dostarczyła kibicom emocji, rozrywki, ale co to za rozrywka, skoro z 2:0 robi się 2:3…
Ekstraklasa – 24 kolejka
27.02.2016, sobota
Górnik Łęczna – Korona Kielce 3:2 (2:2)
0:1 Bartłomiej Pawłowski 8 lewą nogą (asysta Sierpina)
0:2 Airam Carbrera 17 lewą nogą (asysta Aankour)
1:2 Jakub Świerczok 20 karny prawą nogą (podyktowany za faul Pawłowskiego na Świerczoku)
2:2 Jakub Świerczok 39 karny prawą nogą (podyktowany za faul Wierchowcowa na Piesio)
3:2 Jakub Świerczok 69 głową (asysta Piesio)
Górnik : Bartkus – Mierzejewski, Pruchnik, Bozić, Jakubik – Bogusławski, Danielewicz – Bonin (90 Marquitos), Pitry, Piesio – Świerczok (90 Śpiączka).
Korona: Małkowski – Rymaniak (46 Trafford), Wierchowcow, Dejmek, Sylwestrzak – Jovanović, Fertovs – Sierpina, Aankour (83 Sekulski), Pawłowski (83 Zając) – Cabrera.
Żółte kartki: Mierzejewski (Górnik), Sylwestrzak, Dejmek, Wierchowcow, Trafford (Korona).
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 3833.




