Grajta, nie sędziujta
- Grajta, nie sędziujta – krzyknął do kolegów z Klonówki Masłów jeden z zawodników. I o dziwo, w hicie kolejki na Dąbrowie futbol wygrał z sędziowaniem, choć czasami ktoś próbował pomagać trójce arbitrów. Obie strony bardzo chciały wygrać, miały swoje atuty, ale i Orlętom, i Klonówce przyszło się zadowolić remisem. Kibice opuszczali obiekt na Dąbrowie usatysfakcjonowani poziomem spotkania, choć rozpamiętywali sytuacje z szalonej końcówki.
Piłki meczowe
85 minuta – rzut rożny dla Orląt, pozostawiony bez opieki Tomasz Szczepański nie trafia głową z bliska w bramkę Klonówki. 87 minuta – strzał Marcina Supierza odbija Arkadiusz Cieśliński (kapitalna interwencja), potem napadzior Klonówki z około 18 metrów uderza obok słupka. Doliczony czas – najpierw Supierz ogrywa trzech zawodników Orląt i nie zauważa świetnie ustawionego Alberta Dziubka, w końcu traci piłkę, w odpowiedzi myli się Daniel Gładysz, który może podać do będącego bez krycia kompana na lewej stronie, ale idzie z piłką na prawą i ją traci… Niedługo po tym sędzia kończy zawody, w których nie ma żadnego zabitego, tylko dwóch rannych.
Przebieg
W tym meczu jak na warunki klasy A nie brakowało fajnych akcji, dwójkowych, trójkowych, czwórkowych, Orlęta i Klonówka coś próbowały. Gol na 0:1 padł po wrzutce z wolnego Dariusza Brzozowskiego i wykończeniu głową Sebastiana Nawary, świetnie rozegrany stały fragment. Na 1:1 wyrównał Marcin Supierz, który wykorzystał rozkojarzenie i bierność stoperów Orląt. Klonówka wyszła na prowadzenie po uderzeniu Alberta Dziubka zza szesnastki, a wcześniej było bilardowe obijanie bramki Cieślińskiego. Wynik ustalił Tomasz Szczepański dobijając strzał z wolnego Dariusza Brzozowskiego.
Oceniając Orlęta
W ekipie Orląt siła ofensywna opierała się na Danielu Gładyszu i Dariuszu Brzozowskim, który bardzo dobrze wykonywał stałe fragmenty. Atak pozycyjny kulał, ale trudno wymagać by było lepiej, za to kontry wychodziły gospodarzom przyzwoicie. W obronie sporo niedociągnięć, do poprawki współpraca między środkowymi defensorami, a zawodnicy stosowali zbyt często tak zwany pozorowany pressing.
Obserwując Klonówkę
Team Karola Janickiego też wygląda pewniej w ataku niż obronie. Z przodu operuje tercet Albert Dziubek – Marcin Supierz – Karol Kołda, chłopaki bardzo dobrze się uzupełniają i nie mają problemu z grą jeden na jeden. Szkoda tylko, że Kołda nie czuje spalonego, bo daje się bardzo często złapać na ofsajdach. Na jego skuteczność też narzekają, lecz nie oszukujmy się, jak na ten poziom jest naprawdę super, a gdyby strzelał więcej bramek nie występowałby w Klonówce. Zespół Janickiego lubi grać długie podania do przodu z pominięciem drugiej linii, by szybciej zagrażać bramce przeciwnika. W obronie stara się też korzystać z prostych środków, ale popełnia sporo indywidualnych błędów, także związanych z wyprowadzaniem piłki. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski
Klasa A
4.11.2018, niedziela
Orlęta Kielce - Klonówka Masłów 2:2 (1:0)
Sebastian Nawara 20, Tomasz Szczepański 78 - Marcin Supierz 53 i Albert Dziubek 72.
Orlęta: Cieśliński – Wilczyński, Nawara, Prus, Łukawski – D. Salwa, Paździor (70 T. Szczepański) – Grabowski (46 Stramski), Brzozowski, Gładysz – Czerwiński (61 Gołąbek).
Klonówka: Warzecha – K. Kołomański, J. Zieliński III, Kuzka – A. Dziubek, Kmieć, Ołubek, Musiał, P. Kumor (70 Strząbała) – M. Supierz, K. Kołda.
Żółte kartki: Łukawski, Paździor, Gładysz, Salwa – Ołubek.
Sędziowali: Mateusz Kowalicki + Patryk Matachowski, Mateusz Korban.
Widzów: 79 – 15 minuta.
Mecz w liczbach
|
Orlęta |
|
Klonówka |
|
2 |
gole |
2 |
|
3 |
strzały celne |
9 |
|
4 |
strzały niecelne |
3 |
|
3 |
strzały zablokowane |
3 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
1 |
poprzeczki |
0 |
|
4 |
rogi |
8 |
|
0 |
karne |
0 |
|
12 |
faule |
14 |
|
1 |
zagrania ręką |
1 |
|
1 |
spalone |
5 |











