Brzęczenie bez zwycięstwa
Miało być zwycięstwo, gole, Czesi w końcu teraz są znacznie niżej notowani nawet od pogrążonej w kryzysie Polski, ale skończyło się na zapowiedziach, a po końcowym gwizdku piłkarze znowu mogli powiedzieć, że… potrzebujemy czasu. W Gdańsku biało-czerwoni wrócili do ustawienia 4-4-2, ale nie zachwycili, zmarnowali kilka okazji i dali się trafić Jakubowi Jankto z Sampdorii. Potyczka z Czechami unaoczniła jak dużo słabych punktów ma zespół Jerzego Brzęczka.
Sam nowy selekcjoner szuka czegoś, ale sam nie wie czego i kiepsko mu to wychodzi. Gdy w środku obrony zabrakło Kamila Glika para Jan Bednarek – Marcin Kamiński raziła nieporadnością. Rozgrywający Napoli, Piotr Zieliński, o którego ponoć bije się pół Premier League zawiódł po raz n-ty. Skrzydła są chore, wybór jest kiepski, a jak sam Robert Lewandowski marnuje dwustuprocentową okazję to znaczy, że nie jest dobrze. Wielu naszych zawodników ma problemy z grą w swoich zagranicznych klubach, ekstraklasa też nie dostarcza kadrze wartościowych piłkarzy. Balon pękł z hukiem podczas mundialu w Rosji, a po tym turnieju wyszły na jaw kolejne braki. Czołowe postacie jeszcze z kadencji Nawałki są dalekie od najwyższej formy, godni następcy jakoś się nie pojawiają, a praca selekcjonera póki co nie przynosi efektów. Od początku u niego panował chaos i trzeba mieć nadzieję, że może coś się wysra…






