Felicio – nie skreślać!!!
10 października 2014, Muscat, w Omanie wielką atrakcją jest przyjazd reprezentacji Kostaryki, ćwierćfinalisty MŚ w Brazylii. Szansę w tej reprezentacji u słynnego Paulo Wanchope’a dostał 23-letni Felicio Brown Forbes, napastnik, lub pomocnik rosyjskiego klubu Ufa. Wszedł przy stanie 4:3 i nie zdołał już wpłynąć na zmianę wyniku. Na ławce wówczas do końca został słynny Keylor Navas, aktualny golkiper Realu Madryt.
Parę dni później w Seulu Forbes oglądał z ławki jak bronił Navas, a Ticos ograli Koreę Południową 3:1. Felicio liczył wtedy na kolejne powołania, ale się ich do tej pory nie doczekał. Zawodnik, który w Rosji pokonywał bramkarzy CSKA Moskwa, Krylia Sowietow, Lokomotivu Moskwa, Akhmata Grozny, Uralu Ekaterinburg i na koniec FK Krasnodar po asyście Janusza Gola nagle trafił do Korony Kielce. Był po przejściach, kontuzjach i jesienią 2018 zachwycał tylko w rezerwach u Sławomira Grzesika. Niektórzy już wyganiali go z Kielc, ale zimowy obóz pokazuje, że przedwcześnie. Dobrze przygotowany do rozgrywek Forbes, jednokrotny reprezentant Kostaryki z nadziejami na wzbogacenie tam dorobku w dwóch sparingach żółto-czerwonych strzelił 4 gole. Po 2 razy pokonywał bramkarzy rumuńskiej Politehnici Iasi (raz głową, raz prawą nogą) i węgierskiego Ferencvarosu (dwa prawą, oba zza pola karnego) i przyczynił się do wygranych w Turcji 3:0 i 3:2. Co ciekawe z 6 trafień Korony 5 zyskali cudzoziemcy, prócz Forbesa jedną zdobył Gruzin Vato Arweładze, a honor Polski uratował Maciej Górski. Korona strzeliła aż 4 bramki zza szesnastki co też może dać wiele do myślenia trenerowi. Na pewno jednak pozytywny orzech do zgryzienia przekazał mu Felicio Forbes Brown. Kostarykańczyka mającego na rozkładzie słynnego Igora Akinfeeva, 111-krotnego reprezentanta Rosji nie można w żadnym wypadku skreślać.



