Laur dla Fabiana
To był słaby rok dla polskiej piłki, a fatalny występ reprezentacji w finałach MŚ w Rosji boli kibiców i pewnie długo jeszcze będzie bolał. Na tytuł najlepszego futbolisty roku raczej nie zasłużył Robert Lewandowski, bo zawiódł na mundialu, a Krzysztof Piątek nie mógł wykazać się w reprezentacji Polski. Tygodnik Piłka Nożna zdecydował, że numer 1 AD 2018 przypadnie Łukaszowi Fabiańskiemu. Wybór niby kontrowersyjny, ale spokojnie go można uzasadnić.
Kiedyś Fabianowi zarzucano, że jest zbyt spokojny. On tę według niektórych wadę potrafił przekuć w zaletę i mimo różnych problemów, głównie zdrowotnych wywalczył sobie pozycję numer 1 w Arsenalu. Z Kanonierami sięgnął po Puchar Anglii w 2014 roku, a w półfinale z Wigan obronił 2 rzuty karne. Po wygaśnięciu kontraktu z Arsenalem zdecydował się na przenosiny do Swansea City, gdzie szybko zyskał status gwiazdy. Gdyby nie Fabian przygoda walijskiego klubu z Premier League nie trwałaby tak długo. Polak bronił jak natchniony, zbierał zewsząd pochwały, nagrody, także po sezonie 2017/18 zakończonym spadkiem Łabędzi. Łukaszowi, sentymentalnemu gościowi trudno się było rozstać z Walią, ale nie odmówił West Hamowi, klubowi z większymi tradycjami i fanatycznymi kibicami. Młoty dziś grają w kratkę, ale polski golkiper urodzony w Kostrzyniu nad Odrą broni na bardzo wysokim poziomie. Przekonali się o tym piłkarze Arsenalu, Chelsea, a czyste konta w derbach Londynu znaczą wiele. Fabian gra od dechy do dechy i zachwyca. – Jest mi bardzo miło gdy siedzę na stadionie i widzę jak kibice uwielbiają Łukasza – mówi Jan Fabiański, ojciec najlepszego piłkarza Polski AD 2018, który w poniedziałek będzie na spotkaniu West Ham – Liverpool. Tata 48-krotnego reprezentanta Polski seniorów jest jego wielkim fanem. Najwięcej radości dały mu finały Euro 2016. – Nigdy nie widziałem tyle radości u kibiców. Reprezentacja to reprezentacja – dodaje Jan Fabiański i wspomina pierwszy kontakt syna z kadrami. – Przywiozłem go ze Słubic na zgrupowanie kadry juniorów Andrzeja Zamilskiego. Zawołał mnie do pokoju i pokazał koszulkę. Powiedział: tata, orzełek – wspomina Fabian senior, który doskonale wie jak Łukasz przeżywał mundial w Rosji, w którym zagrał tylko jedno spotkanie. Nie obraził się po nim, nie dąsał, dalej robił swoje. – Łukasz nigdy się nie poddaje i wyróżnienie Piłki Nożnej jest w jakimś sensie docenieniem jego uporu, walki z przeciwnościami – dodaje Jan Fabiański, a przecież jego syn nie zamierza kończyć kariery. Prawie 34 lat na golkipera to nie jest jakiś zaawansowany wiek, a Łukasz ma jeszcze sporo do zrobienia na niwie klubowej i reprezentacyjnej. Zwłaszcza w kadrze, gdzie miał i ma niesamowitych konkurentów może go trapić poczucie niespełnienia. Był w kadrze na MŚ 2006, 12 lat później zagrał swój jedyny mecz na mundialu i z Japonią zachował czyste konto. Z rolą zmiennika musiał się pogodzić na Euro 2008, a z kolejnego czempionatu, w Polsce i na Ukrainie wyeliminowała go kontuzja. Odbił sobie to we Francji w 2016 roku, choć nie zaczął turnieju jako pierwszy wybór Adama Nawałki. Wskoczył za Wojciecha Szczęsnego i bronił już do końca przygody biało-czerwonych z imprezą. Zachował czyste konta z Niemcami, Ukrainą, kapitalnie spisał się ze Szwajcarią (1:1, karne 5:4), ale nie zatrzymał w konkursie karnych Portugalii. – Potem mówiono, że Łukasz ma problemy z jedenastkami, a przecież podczas kariery wybronił ich sporo – mówi Jan Fabiański, który liczy, że syn z Polską zawojuje finały Euro 2020. Na razie rodzina Fabiańskich cieszy się z miana Piłkarza Roku dla Łukasza. Fot. Michał Chwieduk
Fabian w roku 2018
37 – meczów w Premier League
6 – meczów w reprezentacji Polski
6 – czystych kont w Premier League
3 – spotkania bez puszczonego gola w kadrze
1 – występ na mundialu w Rosji
FABIAN ZE SZWAJCARIĄ 2016



