Piechna: Biedny Soriano
Grzegorz Piechna o Grudniowym, Koronie, Sławomirze Rutce. – Nie zapomniałem jak się strzela gole, nie ma różnicy, czy na zielonej trawie, czy na hali – zapewnia popularny Kiełbasa.
Słyszałeś, że twój gol został uznany najpiękniejszym na Grudniowym 2018?
Grzegorz Piechna: Który?
Strzelony głową.
Cieszy to, fajnie, że dostanę puchar, to bardzo miłe. Nie zapomniałem jak się zdobywa gole, na turnieju Pamięci Sławka Rutki też postrzelałem, choć Korona zajęła tylko drugie miejsce, po Radomiaku. Mówię tylko, bo zawsze celuje w mistrzostwo, choć akurat na tych zawodach najważniejsza była pamięć o Sławku Rutce. Na turniej przyjechali Arek Bilski, Maciek Pastuszka, Jacek Kubicki, Sławek Grzesik, czy będący w rewelacyjnej formie Czarek Ruszkowski, powspominaliśmy i pograliśmy z fajnymi drużynami. Regularnie grywam na Orliku, więc nie muszę się wstydzić swojej postawy na turniejach. Myślę, że Michał Misztal z Korony MM był ze mnie zadowolony, ale w ogóle mieliśmy ekstra ekipę. Młode chłopaki grali ciekawie, bramkarz – Paweł Mech, który kiedyś nie przebił się w ekstraklasie przechodził sam siebie. Dziwię się, że kiedyś ktoś mu nie pomógł i nie dał poważnej szansy, bo to koleś z potencjałem.
Słyszałeś, że trzecie miejsce Korony MM VIP to największy sukces tego zespołu na Grupie VIP Probudex Łagów V imienia Krzysztofa Retlikowskiego?
Raz, czy dwa nie przyjechałem na Grudniowy i Michał był zawiedziony, ale liczę, że to odkupiłem. Grało mi się znakomicie, widzę jeszcze rezerwy w tym teamie, może więcej powinni próbować z zagraniami do mnie na ścianę. Trzecie miejsce w takim towarzystwie to kapitalny wynik. Dariusz Dziekanowski, Mariusz Śrutwa, Paweł Kapsa, Darek Pietrasiak, Paweł Golański, Przemysław Cichoń, Zbyszek Małkowski, Marcin Nowacki, ekstra, że tacy ludzie biorą udział w trójkach. To był mój najlepszy występ w Grudniowym, można uznać, że drugi udany, pierwszy za czasów Andrzeja Kowalczyka od Krzyśka Klickiego na zapomnianej już nieco hali na Żytniej.
Jak się oglądało mecz Korona – Pogoń w telewizji?
Dobrze, że nie na żywo. Z taktyką zaproponowaną przez Gino w pierwszej części Korona może nie wejść do ósemki. Wstawił trzech środkowych pomocników, niby defensywnie, ale oni nawet w obronie niewiele dawali. Po pierwszej połowie poszedłem spać i jak wstałem i zobaczyłem wynik to byłem zdziwiony. Nie można ofensywy opierać na lagowaniu, wybijaniu piłek do przodu. To już widziałem z Lechią Gdańsk, podobnie z Pogonią, ale nie tędy prowadzi droga do rozwoju. Dobrze, że Korona ma Michała Miśkiewicza.
Kto najbardziej zawodzi w Koronie?
Mnie nie przekonuje Felicio Brown Forbes, ale w tej rundzie najbardziej rozczarowuje Bartek Rymaniak. Ma za dużo niecelnych podań, jest jakiś rozkojarzony, jakby myślał o zagranicznym transferze. Loty też obniżył Kuba Żubrowski, gra, bo gra. Korona bez Marcina Cebuli w ofensywie jest uboga, Marcin to dla mnie zawodnik z papierami na dobre zagraniczne ligi, ale trudno mu się czasami odnaleźć przy stylu gry proponowanym przez Lettierego. Fizycznie Korona wygląd bardzo dobrze, ale co z tego skoro w meczach z Lechią i Pogonią unikała futbolu. Nie da się tego oglądać.
Jakbyś porównał ten zespół Korony do ekipy, z którą ty grałeś w sezonie 2005/06 i nieskutecznie biliście się o Europę?
Mieliśmy lepsze skrzydła i więcej indywidualności. Fizycznie też mi się wydaje, że wyglądaliśmy lepiej. Tamta Korona nie miała asystentów kierowników i tylu pomocników, jako kierownik wszystko świetnie ogarniał Pawka Wolicki, służba medyczna też stała na wysokim poziomie. A piłkarsko przewyższamy obecną, wtedy nawet się zdarzały powołania zawodników do reprezentacji Polski, dziś nie ma z Polaków żadnego kandydata. Nie chcę powiedzieć, że Lettieri ma słaby zespół, bo na przykład w obronie jest kilku klasowych zawodników, z przodu Cebula, Pucko, Jukić czy ten biedny Soriano.
Dlaczego biedny?
Bo zespół nie wykorzystuje nawet w połowie jego potencjału. Uważam go za bardzo wartościowego napastnika, dałby sobie radę w Legii, Lechu. Przecież wszyscy wiemy, że napastnicy żyją z podań, a on dostaje ich za mało. Korona potrafi grać ciekawie i ofensywnie i tak ją musi ustawiać Lettieri. Przy defensywce marnuje się potencjał najlepszych chłopaków.
Czemu w sezonie 2005/06 nie awansowaliście do europejskich pucharów?
Ciężko powiedzieć. Legia wyrównała z nami w doliczonym czasie kluczowego meczu, a z Górnikiem Łęczna w przegranym 0:3 spotkaniu zagraliśmy piach. Ja się wstydziłem wówczas sam siebie, wypadłem tak blado. My bardzo chcieliśmy tych pucharów, dla kibiców, działaczy takich jak Wiesław Tkaczuk, Darek Nytko, czy szef Krzysiek Klicki, nas samych. Zabrakło nam cwaniactwa.
Teraz Korona ma dobrych działaczy?
Z mojej perspektywy oceniam, że tak. Przyszli Niemcy, zrobili w klubie porządek, ogarnęli szkolenie, ale chyba i tak jest przerost zatrudnienia, niektórzy pracują w Koronie na sztukę. Chyba coś kuleje marketing, tak sądzę po frekwencji na ekstraklasie. W czasach Kolportera coś się chciało załatwić to się szło do Darka Nytko, a ten, prawdziwy pasjonat futbolu potrafił ogarnąć wszystko. Z Tkaczukiem tworzył duet na puchary, a myśmy piłkarsko nie dali rady. Nie chcę żeby mnie źle odbierano, bo życzę Koronie jak najlepiej, a teraz trzeba zrobić maksimum by tę Europę osiągnąć. Jak Lettieri poważnie podejdzie do krytyki, wyciągnie z niej wnioski to może osiągnąć sukces. To nie jest zły trener, jego problemem jest to, że za często zaskakuje sam siebie.





