Palkij: Wrócić na Grudniowy
Małgorzata Palkij zadebiutowała w Grudniowym w 2017 roku, ale ostatnią edycję opuściła ze względu na kontuzję. Mimo tego angażowała się w sprawach organizacyjnych, a wciąż działa przy promocji piłki kobiecej.
Żal opuszczonego Grudniowego?
Małgorzata Palkij: Żal, bo nastawiałam się wraz z Agatą Maderak na udział w kolejnych trójkach. Zebrałam skład, ale nas dwie wyeliminowały kontuzje, dwie choroby, a Gosia Mańkus nie miała w Kielcach po kogo sięgnąć. Śledziłam przebieg rywalizacji i nie zdziwiły mnie sukcesy Łysicy Bodzentyn wzorowo prowadzonej przez Mirosława Rubinkiewicza. Parę lat grałam w lidze na zielonej murawie i mam orientację co się dzieje w kobiecym futbolu. Mimo różnych przeszkód cały czas się rozwija. Takie turnieje jak Grudniowy świetnie go propagują, a jak się wygra jak niektóre koleżanki wyjazdy do Brukseli fundowane przez Europoseł Beatę Gosiewską to motywacja wzrasta.
Widzisz szanse na rozbudowanie kategorii kobiet na trójkach?
Do 16 zespołów spokojnie można. Są chętni do gry choćby z Krakowa, przy dobrym terminie można to fajnie poukładać. Turniej ma swój klimat, dziewczyny się bawią doskonale, a o to w tym wszystkim chodzi. Sponsorzy, których pozyskałam na kategorie dziecięce ostatnio też mogą się zaangażować w rywalizację pań.
Z perspektywy obserwatora z Krakowa jak oceniasz Grudniowy 2018?
Swoje robią nazwiska. Grzegorz Lato, Dariusz Dziekanowski, Paweł Golański, Mariusz Śrutwa, i tak dalej, ale takie osobistości działają niczym magnes dla młodzieży. Turniej jest rozgrywany w nowych miejscach, na wspaniałych obiektach, a perspektywa zorganizowania kilku grup w innych ośrodkach też wygląda ciekawie. Wiadomo, zawsze wszystko można udoskonalić, trzeba uczyć się na błędach, ale dostępność trójek dla wszystkich, ich masowość czyni je wyjątkowymi. Grudniowy może skorzystać promocyjnie także dzięki mundialowi U-20, bo można pokazać go w różnych, nowych kręgach. Teraz bez marketingu nie ma co myśleć o dobrej organizacji.
Jeszcze zajmujesz się fotomodelingiem?
Od czasu do czasu tak. Lubię projekty piłkarskie i mam kilka ciekawych ofert, także dzięki Grzegorzowi Wajdzie. Wszystko trzeba robić z satysfakcją, a ja się nie mogę doczekać z satysfakcji z powrotu na Turniej Grudniowy w roli zawodniczki. W 2017 roku nie byłam w formie wskutek choroby, teraz chcę się pokazać z najlepszej strony. /JKM/






