Kołodziejczyk o Łagowie
Może najciekawszym ruchem kadrowym zimy w czwartej lidze było wypożyczenie przez ŁKS Probudex Łagów z Granatu Skarżysko Marcina Kołodziejczyka. Mały ma nadać błysku drużynie Ireneusza Pietrzykowskiego.
Można stwierdzić, że czwarta liga świętokrzyska to twój piłkarski dom?
Marcin Kołodziejczyk: Być może zakończę swoją piłkarską przygodę na tym poziomie. Chcę pomóc zespołowi z Łagowa, po to zostałem wypożyczony z Granatu i dziękuję władzom klubu ze Skarżyska, że przystały na prośbę trenera Irka Pietrzykowskiego. Po zakończeniu tego sezonu wracam i zobaczymy co będzie dalej. Obecnie łączę grę w ŁKS Probudex Łagów z pracą szkoleniową z drużyną trampkarzy młodszych Granatu.
Jak się będziesz czuł grając w niedzielę przeciw Granatowi?
Nie ma żadnej klauzuli, że nie wystąpię w takim meczu. Cóż, podejdę ambicjonalnie i postaram się pokazać z jak najlepszej strony, nie ma mowy o taryfie ulgowej. Granat to bardzo dobry, poukładany zespół i wiemy, że czeka nas ciężkie zadanie.
Kiedy zaczniecie ładnie grać?
Potrzebujemy kilku wygranych, by odbić się od końcówki tabeli. Na razie budujemy zespół, zgrywamy się i potrzebujemy… cierpliwości.
Słyszałeś narzekania na was z trybun w Łagowie?
Tak, docierają do mnie odgłosy niezadowolonych kibiców, słychać to. Nie możemy tego brać doi siebie, trzeba się skupiać na codziennej pracy, szlifowaniu pewnych elementu, stylu. Proszę zobaczyć na reprezentację Polski. Jest grupa bardzo dobrych zawodników, na papierze bardzo silna wyjściowa jedenastka, ale postawa drużyny Jerzego Brzęczka pozostawia wiele do życzenia. Chłopaki potrzebują czasu, a wygrana z Austrią w Wiedniu da im wiarę we własne, spore możliwości.
ŁKS Probudex Łagów to klub dobrze poukładany pod względem organizacyjnym?
Czub tej ligi, nie możemy na nic narzekać, jestem pod wrażeniem.
Sztuczna murawa was nie irytuje?
Nie podoba mi się, że za dużo jest tego granulatu, ale jako zawodnik tak zwany techniczny, powiedzmy w cudzysłowie świetnie się czuje na boisku, na którym piłka nie skacze. Nie możemy szukać wymówek, bo wiele zespołów chciałoby rozgrywać mecze w takich warunkach.
Jakieś liczbowe cele sobie stawiasz?
Bardziej od goli radują mnie asysty. Cele liczbowe? Chciałbym widzieć jak pniemy się w górę tabeli. W tej rundzie pragniemy zdobyć minimum 30 punktów, czeka nas na pewno kilka ciekawych spotkań.
Jak oceniasz poziom czwartej ligi świętokrzyskiej?
Przemek Cichoń, Łukasz Mika, Marek Basąg, Piotrek Pawłowski czyli weterani odgrywają wiodące role w lidze, a nie świadczy to zbyt dobrze o młodzieży. Gdyby nie rezerwy Korony byłaby lipa. Funkcjonujemy w takich, a nie innych warunkach i wiele się musi zmienić w zakresie szkolenia. Nie chodzi mi o trenerów młodzieży, bo jest mnóstwo dobrych szkoleniowców, tylko o warunki w jakich pracują. One pozostawiają wiele do życzenia, niejeden się musi szarpać, walczyć o boisko do treningów dla dzieciaków. Potem ludzie narzekają na technikę zawodników, ale nie wiedzą w jak trudnych okolicznościach kształtują się sportowo. Wierzę, że w tej materii nastąpi postęp, tak jak w kwestii boisk dla seniorów w czwartej lidze, a dobrych muraw i obiektów powoli przybywa. Nie chcę się podlizywać, ale świętokrzyska piłka nożna potrzebuje więcej takich działaczy jak Marek Brudek z Łagowa. Rozmawiał Jaromir Kruk



