Obiady rodzinne
Mija 65 minuta meczu na szczycie klasy A pomiędzy Wichrem Miedziana Góra i Klonówką Masłów, nad boiskiem przelatuje samolot, być może z obiadem dla niektórych nieobecnych w zespole Przemysława Ryńskiego. Wicher przegrywa…
Pod pantoflami
Wicher był niby faworytem boju z Klonówką. Celowo dodaliśmy niby, bo tydzień wcześniej team Przemysława Ryńskiego dostał gonga od Politechniki, ale czy mogła się pojawić lepsza okazja do rehabilitacji po kompromitacji z outsiderem niż starcie z poważnym kandydatem do awansu? Niektórzy nie podchodzili jednak do tego w takich kategoriach, po prostu ze śmiesznych powodów, związanych z obiadami rodzinnymi i wycieczkami krajoznawczymi nie pojawili się na meczu by pomóc swojej drużynie. Takiego zachowania piłkarzy (można też użyć słowa kopaczy) nie wyobrazilibyśmy sobie nawet w klasie A kilka lat temu, ale teraz wiele osób po prostu nie ma charakterów, żyją pod pantoflami żon i narzeczonych i boją się nawet posiadać własne zdanie. Jaki to przykład dla młodych wchodzących do piłki? Gówniany, ale sytuacja kadrowa Wichra jest taka, że nie opłaca się nawet kogoś pozbywać. Dodatkowo co niektórzy uwierzyli, że są świetnymi zawodnikami i wcale nie muszą się wysilać. Przed szlagierem Przemysław Ryński był załamany, a Karol Janicki przygotował Klonówkę do ważnego meczu prawie optymalnie. W Miedzianej Górze stawił się zespół solidny, zdeterminowany, chcący wygrać, nie myślący o obiedzie, kolacji wielkanocnej, tylko o trzech punktach. Janickiego, ambitnego szkoleniowca wzmocnił jeszcze na ławce Kamil Makocki, którego tatuaże widać było nawet daleko z trybun oraz jako kierownik Marek Cedro, legendarny już fan Juventusu.
Obserwując Klonówkę
Klonówka szybko objęła prowadzenie po fajnej akcji i asyście Patryka Kumora do Pawła Musiała. W pierwszej części goście popełniali mniej błędów, przeprowadzali znacznie więcej składnych akcji i nie grali tak nerwowo jak Wicher. Po zmianie stron Klonówka podwyższyła z karnego, potem bramki mogli zdobyć Marcin Zychalski (co to była za podcinka on sam wie, lub nie wie), Paweł Musiał i po zmarnowanych okazjach zrobił się delikatny smród. Rywal walczył do końca, zdobył kontaktowego gola, ale Klonówka dowiozła prowadzenie 2:1 do końca. Bardzo dobrze defensywą kierował Ernest Supierz, w ataku szarpali się jego bracia – Marcin i Wojciech. W środku team Janickiego starał się grać solidnie, boczni może się tak nie wyróżniali jak w konfrontacjach ze słabszymi przeciwnikami, ale wykonywali swoje zadania defensywne. Całkiem przyzwoicie wypadł między słupkami Filip Warzecha, który dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa. A wygrał zespół lepszy, więcej biegający, lepiej poukładany taktycznie.
Oglądając Wichra
Pewnych zawodników zabrakło, bo rzeczywiście nie mogli, jak kontuzjowany Emil Lurzyński (i tak pojawił się na trybunach), niektórzy, w teorii emocjonalnie związani z Wichrem wybrali obiady rodzinne i jakieś wycieczki. To był prawdziwy policzek dla Przemysława Ryńskiego, który mimo problemów osobistych specjalnie z Warszawy zasuwał na mecz klasy A. Ryński – rocznik 1985, Marcin Wojtasiński – 1984, Paweł Jaworek – 1980, najstarsi zostawili na boisku najwięcej serca. Zdało się to na niewiele, bo Wicher po szybkiej stracie gola w ofensywie nie miał pomysłu. Boczni obrońcy próbowali długich podań, z środka brakowało prostopadłych zagrań do napastników. Atakujący walczyli, ale wszystko na zasadzie co wyjdzie, to wyjdzie. Dobrze, że do przodu przesuwał się Paweł Jaworek i on zdobył gola, dla Wichra tylko kontaktowego. Na meczu pojawiła się liczniejsza niż zwykle grupa kibiców, z VIP-ów dostrzegliśmy legendy Politechniki – Mariusza Lewandowskiego i Łukasza Obarę, Macieja Gieradę, Marcina Dziarmagę.
Cytaty
- Nie myśl Wojtek, tylko biegaj.
- Ja na hali lepiej grałem 10 lat temu niż ci z Wichra. (kibic na trybunach)
- Obroni? Zakład o flaszkę? (przed karnym)
- Chyba nie było sensu tu przyjeżdżać… (po golu na 0:2)
- Co on Messim chciał zostać? Nie wyszło. (po podcince Zychalskiego)
- Czemu tam na ławce nikogo nie ma? – Baby ich nie puściły. (rozmowa kibiców o sytuacji kadrowej Wichra)
- Oni jaj nie mają, a przecież Wielka Sobota jest… (kibic)
/JKM/ Fot. Dorota Tkacz.
Klasa A
20.04.2019, sobota
Wicher Miedziana Góra – Klonówka Masłów 1:2 (0:1)
Paweł Jaworek 83 – Paweł Musiał 5, Marcin Supierz 54 karny.
Wicher: Żak – Wawer, Wojtasiński, Jaworek, Surowiec – Si arek, Łebek, Ryński, Paluch (77 Pastucha) – Pacholczak, H. Drej.
Klonówka: Warzecha – K. Kołomański, E. Supierz, Kuzka – P. Kumór (76 J. Zieliński), Kmieć, Musiał, Ołubek, A. Dziubek – M. Supierz (76 Zychalski), W. Supierz.
Żółte kartki: Pacholczak, Jaworek, Wawer, Żak – Kmieć, Zychalski.
Sędziowali: Daniel Detka + Adrian Ozimina, Kacper Czerwiński.
Widzów: około 100.
Mecz w liczbach
|
Wicher |
|
Klonówka |
|
1 |
gole |
2 |
|
3 |
strzały celne |
3 |
|
5 |
strzały niecelne |
6 |
|
2 |
strzały zablokowane |
2 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
1 |
poprzeczki |
0 |
|
4 |
rogi |
3 |
|
17 |
faule |
21 |
|
3 |
zagrania ręką |
0 |
|
4 |
kartki |
2 |
|
0 |
Spalone |
4 |




