Bilski o Starze
Zgodnie z przewidywaniami Star Starachowice pod wodzą Arkadiusza Bilskiego awansował do czwartej ligi świętokrzyskiej. W mieście z tradycjami liczą na kolejne kroki ekipy prowadzonej przez dawną gwiazdę Korony Kielce.
Jak oceniasz poziom świętokrzyskiej ligi okręgowej?
Arkadiusz Bilski: Jest kilka silnych zespołów, kilka też na pewno odstaje. Trochę brakuje mi utalentowanej młodzieży, szczególnie w drużynach z niższych lokat, ale w mniejszych ośrodkach nie jest łatwo szkolić. Trzeba się borykać z różnymi przeszkodami, problemami i to też wpływa na siłę i odbiór okręgówki.
Stan boisk wciąż pozostawia wiele do życzenia?
Poprawia się, ale jest jeszcze mnóstwo do zrobienia. Z niektórych boisk korzysta wiele zespołów – seniorzy, juniorzy i to też wpływa na jakość nawierzchni. W Starachowicach cały czas idziemy do przodu, można trenować na sztucznej, na boisku Juventy przy Szkolnej, są jeszcze ciekawe plany. Rzeczywistość jest trudna, ale widać postęp.
Główny obiekt Staru to chyba nie najlepsza wizytówka klubu z tradycjami?
Mamy w planach modernizację, pojawią się krzesełka, wiele się zmieni. Jako klub musimy się rozwijać i zdajemy sobie z tego sprawę.
Po tym co mówisz można wnioskować, że zostaniesz w Starachowicach na dłużej?
Na dzień dzisiejszy powiem, że dobrze się czuje w Starze, nie myślę o zmianach. Zrobiliśmy poważny krok awansując do czwartej ligi, a teraz musimy jeszcze znacząco poprawić naszą grę. Może spróbujemy powalczyć o coś więcej niż środek tabeli. W sezonie 2019/20 te rozgrywki zapowiadają się wyjątkowo ciekawie. Spadły Spartakus Daleszyce i Czarni Połaniec, mocne będą Zdrój Busko, Neptun Końskie, Łagów, beniaminkowie też powinni wnieść trochę świeżości. Ostatnie kolejki w okręgówce traktuje jako ważny etap przygotowań Staru do bojów szczebel wyżej i nie podoba mi się rozprężenie wkradające się u zawodników w niektórych spotkaniach.
Są w Starze pewniacy, którzy zostaną na nowy sezon?
Mam w głowie pewne plany związane ze składem i obserwuje poczynania zawodników. Nikt nie może być pewniakiem, tym bardziej, że nie chcemy odgrywać roli chłopca do bicia. Starachowice czekały na tą czwartą ligę, a ja czuje, że chcą więcej. Takie miasto zasługuje na poważny futbol i wierzę, że jesteśmy na początku pięknej przygody.
Dlaczego futbol świętokrzyski jest tak nisko notowany na arenie krajowej?
Jesteśmy ubodzy. Za miedzą, na Mazowszu, w łódzkim są większe nakłady na piłkę nożną, większa jakość i większy wybór zawodników. Gołyski od nas był zimą na testach w Górniku Łęczna u Franciszka Smudy i przyznał, że nie jest gotowy na przeskok. To daje wiele do myślenia, ale problem jest szerszy. Dużo też zależy od podejścia zawodników do futbolu, a w naszych rejonach pozostawia ono dużo do życzenia.
Może potrzebujemy licznej grupy działaczy z pasją jak Emil Krzemiński?
Rola działacza nie jest łatwa, jak się pewnie niektórym wydaje. Trzeba być wyjątkowo cierpliwym i umieć uczyć się na błędach. Ciągłe zmiany koncepcji są niczym strzelanie sobie w kolano, a ważne by każdy klub miał porządne szkolenie młodzieży. W Starachowicach się tego nie zaniedbuje i myślę, że efekty przyjdą. A Emil Krzemiński radzi sobie w tych trudnych realiach.
Możesz porównać kluby, w których pracowałeś – Spartakusa Daleszyce i Star?
Różnią się podejściami. Spartakus i tak sporo zdziałał utrzymując się tyle czasu w trzeciej lidze, i to mimo różnych problemów organizacyjnych. W Daleszycach z klubem identyfikuje się mocno miejscowe środowisko, ale pewne kwestie trudno przeskoczyć. Za Starem stoi duże miasto, stawia się na szkolenie młodzieży i wszystko cały czas ulega poprawie.
Dobrze, że Korona II awansowała do trzeciej ligi?
Neptun walczył z nią niemal do końca, ale Korona II dysponuje zapleczem i dużo większymi możliwościami kadrowymi. Awans rezerw to szansa dla młodych chłopaków, bo w trzeciej lidze wiele się nauczą i ograją. Korona ma za sobą udaną rundę, juniorzy wygrali Centralną Ligę, młodsi są w czołowej czwórce kraju. Trzymam kciuki by kilku młodych chłopaków przebiło się do ekstraklasy, to byłby bodziec dla innych. /JKM/ Fot. Radek Piasecki



