Peru po… argentyńsku
Gol Ricardo Gareki dla Argentyny w eliminacjach MŚ 1986 przesądził o tym, że Peru nie pojechało na mundial do Meksyku. Gareca ten turniej obejrzał w telewizji, a jego koledzy z Diego Maradoną w roli głównej sięgnęli po złoto.
Gareca debiutował w reprezentacji Argentyny w 1981 w meczu z Polską. Zaliczył w sumie 20 występów, strzelił 5 goli, ale koło nosa przechodziły mu kolejne mundiale, wziął tylko udział w Copa America 1983, rozgrywanym w formule nieturniejowej. Do dziś pewnie odczuwa niedosyt, bo absencja na finałach MŚ 1986 w Meksyku mocno go dotknęła. Po latach twierdzi, że nie miał pretensji do Carlosa Bilardo, bo postawił na innych napastników i osiągnął cel. Dziś Gareca jest cenionym szkoleniowcem, który może się pochwalić sukcesami klubowymi w Peru i Argentynie. Gdy w 2015 podpisał umowę z peruwiańską federacją był przekonany, że trafia na dobrych piłkarzy. W 2011 roku Inkowie pod wodzą Sergio Markariana w Copa America zajęli trzecie miejsce, a ten wynik powtórzyli już za kadencji Gareki. Na boiskach Chile prezentowali ofensywny futbol, a znów błyszczał Paulo Guerrero, który w meczu o trzecie miejsce z Paragwajem przypieczętował wygraną 2:0.
Doświadczony napastnik, który grał m.in. w Bayernie Monachium, Hamburger SV, Corinthians i Flamengo, a obecnie broni barw Internacionalu Porto Alegre od 2004 roku strzela bramki dla drużyny narodowej. Uzbierał ich już 37, w tym bardzo ważne w eliminacjach MŚ 2018. W decydujących starciach świetnie wyszkoleni technicznie Peruwiańczycy zachwycali i pełni nadziei pojechali do 36 latach przerwy na mundial. Polska klątwa przestała na nich ciążyć, bo klęska z naszą kadrą w Hiszpanii na Espana’82 1:5 okazała się zwiastunem ciężkich czasów. Jeszcze w 1983 roku udało się wyszarpać brąz na Copa America, ale potem było znacznie gorzej, choć pojawiali się ciekawi piłkarze. Claudio Pizarro, legenda Bundesligi miał farta, że się załapał na Copa America 2015, bo Gareca wcale nie kierował się metryką. Na imprezie w Chile, a potem Copa America Centenario 2016 szlifował się skład, który dał tyle radości kibicom w niezwykle dramatycznych eliminacjach mundialu w Rosji. Peru zaciekle odrabiali straty, a jak już złapali premiowaną barażami lokatę nie dali jej sobie odebrać. Na finiszu team Gareki zaliczył dwa remisy – z Argentyną i Kolumbią i to wystarczyło by zagrać z Nową Zelandią. Kiwi robią kolosalne postępy, ale Peru zdawało sobie sprawę z tego, że tej okazji nie można zaprzepaścić. Po remisie 0:0 w Wellington piłkarze grający w koszulkach w czerwone poprzeczne pasy wygrali rewanż w Limie 2:0, a gole strzelili Jefferson Farfan, klubowy kolega Polaków z Lokomotiv Moskwa oraz Christian Ramos. Lima oszalała, a zespół Gareki nie zamierzał być tylko statystą w Rosji.
16 czerwca 2018 w Sarańsku Peru powinno wygrać z Danią, lecz przy stanie 0:0 jedenastkę w fatalnym stylu przestrzelił Christian Cueva, a potem Pedro Gallese pokonał Yussuf Poulsen. Skuteczność nie dopisywała zespołowi Gareki w potyczce z Francją (0:1), a wygrana z Australią 2:0 pozwoliła głównie na satysfakcji związanej z osobą Paulo Guerrero. Słynny napastnik był zawieszony przez FIFA na 12 miesięcy za obecność kokainy w jego organizmie. Zdaniem zawodnika doszło do tego przypadkowo, w tę sprawę zaangażowało się mnóstwo osób. W końcu Trybunał Arbitrażowy do spraw sportu w Lozannie zmniejszył dyskwalifikację piłkarza do 6 miesięcy i dzięki temu jak na last minute załapał się na mundial do Rosji. Z Australią zaliczył asystę i wbił gola i pokazał, że walka miała sens. 1 lutego tego roku Paulo Guerrero skończył 35 lat, ale nadal gra ku chwale Peru i zalicza kolejną piękną przygodę. W Europie szybko zapomniano o świetnych kwalifikacjach MŚ 2018 w wykonaniu zespołu Gareki (po turnieju w Rosji kusiło go kilka innych reprezentacji i klubów) i mało kto widział w nim kandydata do medalu na Copa America 2019. Może dlatego, że Peru do Brazylii zabrało tylko czterech piłkarzy z klubów Starego Kontynentu. Rayo Vallecano, Basel, Willem II Tillburg – te nazwy nie rzucają na kolana, ale zawodnicy Gareki dobrze czują się w Brazylii, USA, Argentynie, Meksyku. Nie są tak znani jak piłkarze Kolumbii, Chile, za to nie można im zarzucić braku walorów piłkarskich. Taki Christian Cueva szybko uciekł z Rayo Vallecano, nie pasowało mu w FK Krasnodar, za to błyszczy w Brazylii, obecnie w Santosie. Edison Flores nie przebił się w Villarreal, nie przypadła mu do gustu Dania, nie zawodzi w Meksyku i drużynie narodowej. Jak to w zespołach ze strefy CONMEBOL przypominają one rodziny, lub grupy kumpli, tak samo jest w przypadku Peru. Na Garekę spadła fala krytyki po 0:5 z Brazylią, lecz Argentyńczyk zachował spokój. Nit nie dawał szans jego ekipie w boju z Urugwajem. Postawił na defensywę, dotrwał do karnych, wygrał je i miał półfinał. Tu Peru miało zostać zmiecione przez Chile, a same rozbiło odwiecznego rywala w stosunku 3:0 pokazując tym razem piękny futbol. Gareca na każdym kroku udowadnia, że jest fenomenalnym szkoleniowcem i pokazuje, że w Copa America niekoniecznie trzeba się opierać na zawodnikach z klubów europejskich by osiągać sukcesy. A tym, którzy uważają, że Peru to nie jest nacja mająca tradycje w futbolu warto uzmysłowić, że piszemy o kraju, który ma się czym pochwalić. Poniżej więcej informacji.
Peru na podium Copa America
1927 – 3 miejsce
1935 – 3 miejsce
1939 – 1 miejsce
1949 – 3 miejsce
1955 – 3 miejsce
1975 – 1 miejsce
1979 – półfinał
1983 – półfinał
2011 – 3 miejsce
2015 – 3 miejsce
Peru na mundialach
1930 – I runda (grupa)
1970 – ćwierćfinał
1978 – II runda grupowa, 7-8 miejsce
1982 – I runda (grupa)
2018 – I runda (grupa)
10 – tyle goli na mundialach strzelił Teofilo Cubillas, po 5 w 1970 i 1978




