Slovan i salony
Po zdobyciu mistrzostwa Słowacji w tym roku właściciele i kibice widzieli Slovana Bratysława w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Te marzenia zostały zniweczone w Niksić przez mało znaną Sutjeskę z czarnogórskiego Niksić.
Slovan nieoczekiwanie przegrał po karnych, a decydującą jedenastkę zmarnował Andraz Sporar, król strzelców słowackiej elity. Słoweński napastnik to obiekt marzeń Trabzonsporu, ale przed paroma dniami on sam odrzucił kolejną ofertę Turków. Po prostu w Slovanie czuje się świetnie i pragnie pomóc w osiągnięciu grupy Ligi Europy. Najsłynniejszy klub ze Słowacji doczekał się pięknego obiektu (na miejscu dawnego Tehelne Pole), ale okolice obiektu pozostawiają jeszcze wiele do życzenia, bo wokół trwają remonty. Organizacyjnie mnóstwo spraw trzeba poprawić, pozmieniać, bo w obecnej sytuacji Narodni Stadion nie zostałby dopuszczony do Ligi fazy grupowej Ligi Europy. Działacze na razie jednak nie wybiegają w przyszłość, ale wiedzą, że sportowy cel na arenie międzynarodowej trudno będzie osiągnąć. W III rundzie kwalifikacji LE los przydzielił podopiecznym Jana Kozaka juniora (uczestnika finałów MŚ 2010, dobrego kumpla Pavola Stano) Dundalk. W Bratysławie świetnie przygotowani fizycznie Irlandczycy dali sobie wbić gola w 88 minucie (David Holman, były piłkarz Lecha Poznań), a potem jeszcze obili poprzeczkę bramki Dominika Greifa. – Wiedzieliśmy, że to będzie trudny przeciwnik, ale nie straciliśmy u siebie gola – podsumował golkiper Slovana. Belasi ostatnio w fazie grupowej europejskich pucharów grali w sezonie 2014/15. Wtedy im nie poszło w Lidze Europy, bo doznali 6 porażek (Young Boys Berno 1:3, 0:5, Sparta Praga 0:3, 0:4, Napoli 0:2, 0:3). Tak samo ostatnie miejsce w grupie Slovan zajął w tych samych rozgrywkach w edycji 2011/12, a ugrał tylko jeden punkt (Athletic Bilbao 2:3, 1:2, Salzburg 2:3, 0:3, Paris SG 0:0, 0:1). Teraz po ewentualnym wyeliminowaniu Dundalk na ekipę Jana Kozaka juniora czeka przegrany pary kwalifikacji Ligi Mistrzów Ajax Amsterdam – PAOK Saloniki, więc wiadomo kto może być faworytem. Slovan ma całkiem ciekawy skład, z byłymi grajkami Lecha – Holmanem, Vernonem De Marco, Bułgarem Vasilem Bozhikovem, wychowankiem Ajaksu – Joeri De Kampsem, napastnikiem kadry Słowenii – Sporarem i może pokusić się o niespodziankę. Kibice lubią wspominać odległy rok 1969, kiedy Slovan sięgnął po Puchar Zdobywców Pucharów w finale w Bazylei bijąc słynną Barcelonę 3:2. Trenerem Belasich był wówczas Michal Vican, architekt sukcesów Ruchu Chorzów w latach 70-tych. Szlachectwo zobowiązuje. /JKM/ Fot. Michał Chwieduk















