Pociąg odjechał
- Jak tam grzyby? – zapytał w Kajetanowie kibic drugiego kibica. – W telewizji są – odparł kompan. W telewizji to można obejrzeć w akcji PSG, w meczu z Lubrzanką spodziewanego PSG nie było. Ale to goście zainkasowali 3 punkty.
Dwa światy
Porównywanie ŁKS Probudex Łagów, oczywiście z zachowaniem proporcji, i to dużych do giganta z Paryża mija się z celem. Oczywiście wielu ludzi z regionu świętokrzyskiego kuje w oczy to, że ktoś ma do dyspozycji więcej kasy i poważnych sponsorów, ale z tego powodu płakać w Łagowie nie mogą. ŁKS Probudex też by chciał pewnie artystów w składzie, lecz o takich na rynku jest ciężko. Umiejętności nie rosną tak szybko jak żądania finansowe niektórych grajków, a zadaniem Ireneusza Pietrzykowskiego jest sklecenie takiej ekipy, która wywalczy awans do trzeciej ligi. Niekoniecznie do celu poprowadzi piękna gra, ale jak będą punkty, ich wystarczająca ilość nikt nie będzie jęczał. W zupełnie innej rzeczywistości funkcjonuje Lubrzanka Kajetanów. W trudnych warunkach rodzina Foksów radzi sobie znakomicie, jak ktoś odchodzi potrafią znaleźć następców i posklejać wszystko do kupy. Lubrzankę opuścił trener Dariusz Kozubek, więc sięgnięto po Jacka Pawlika, który nie tak dawno pracował w Czarnovii u Grzegorza Figarskiego. Pawlik wziął ze sobą Pawła Łuszcza, który grę w piłkę godzi z pracą szkoleniową w DAP Kielce. Łuszcz w starciu z PSG Łagów wszedł z ławki, tak jak Damian Kopyciński, niekoniecznie ceniony w Kajetanowie, choć niezwykle pracowity i sumienny. Z GKS Nowiny Lubrzanka sprowadziła dwóch ciekawych zawodników – bramkarza Pawła Mecha i obrońcę Dawida Kwiatka. Kiedyś jeszcze wydawało się, że Mech pobroni w ekstraklasie, bo był w Koronie, niestety odleciał. Szkoda, bo papiery na poważny futbol miał niesamowite, ale nie umiał, może nie chciał się poświęcić temu bez reszty. Kwiatek z Patrykiem Zawieruchą stworzył niezłą parę stoperów. Ten sezon wcale nie musi wyglądać tak źle dla Lubrzanki, która już nie raz ucierała nosy ludziom z klubów z dużo większymi budżetami.

Taktycznie
Pietrzykowski pewnie z otwartymi ramionami przyjąłby do zespołu kilku piłkarzy o dużym potencjale ofensywnym. Nie każdy chce grać w Łagowie, też ze względu na sztuczną nawierzchnię, nie wszystkim pasuje, że należy ciężko pracować. Są też tacy, których nie interesują cele sportowe, tylko łatwe sianko. Na pewno trenerowi ŁKS Probudex Łagów udało się wzmocnić linię obrony. Tichomir Czeneszkov to gość, z którym ciężko wygrać głowę, dobrze przygotowany jest czołowym środkowym obrońcą tej ligi. Fajnie prezentuje się Paweł Ślefarski. Nabytek z GKS Nowiny poczynił kolosalne postępy, czyta grę, wyprzedza, bardzo dobrze się ustawia. On i Oskar Gwóźdź mieli asekurować wahadłowych – Szczepana Krzeszowskiego i Karola Dudzika, od których Pietrzykowski wymaga biegania i dobrych dośrodkowań. Przy ustawieniu 5-2-3 nieco spada rola środkowych pomocników, ale duet Uniat – Rogoziński wspierał Andrzej Paprocki. Jego można nazwać artystą na miarę tego szczebla, a jak już się czepiać to o skuteczność. Krystian Zaręba schodził do środka ataku, gdzie egzystował Michał Rybus. Zawodnik, który przyszedł z Korony wywalczył rzut karny (kontrowersyjny, VAR-u nie było), ale miał problemy z utrzymaniem się przy piłce. Chyba potrzebuje więcej czasu by wkomponować się w układankę Pietrzykowskiego, wspieranemu przez Daniela Łebka. Generalnie ŁKS ma grać bez większej filozofii, prostymi środkami zdobywać teren, a rozliczany jest w pierwszej kolejności z wyników. Prezes Marek Brudek i sponsorzy pragnęliby pięknego futbolu, ale muszą poczekać, choć i ekstraklasie ciężko o fajerwerki. Lubrzanka wyszła w ustawieniu 4-4-2 i najlepiej wyglądała w początkowej fazie, gdy zagrażała gościom dośrodkowaniami z flanek, ale nie miał ich kto wykończyć. Najlepszą okazję team Pawlika wypracował w 45 minucie, lecz bramkarz przyjezdnych kapitalnie interweniował po strzale głową Bartosza Sosińskiego. Gospodarze stracili rezon, gdy z sił opadł Bartek Bęben, wartościowy środkowy pomocnik, który w Kajetanowie dostał podwyżkę i nie zmienił barw klubowych. Z czasem Lubrzanka powinna grać lepiej, ale więcej na swoje barki wziąć muszą młodzi zawodnicy.

Pod kontrolą
Goście objęli prowadzenie po karnym, którego zdaniem miejscowych nie powinno być. – Atak na nogi przeciwnika – skwitował arbiter. – Pietrzykowski sam sobie wybrał sędziego – tak palnął któryś ze starszych fanów Lubrzanki, a publika nie ukrywała oburzenia. VAR-u nie było, bo mógłby rozwiązać wątpliwości. Drugiego gola, przedniej urody zdobył Andrzej Paprocki, a po przerwie ŁKS kontrolował boiskowe wydarzenia, choć wcale nie rozegrał dobrego spotkania. Faworyta nie wypada też tłumaczyć stanem murawy, bo to byłoby najprostsze.

Wahadłowi z Łagowa
Dośrodkowania Krzeszowskiego nie zostały spożytkowane przez kolegów, tylko trzykrotnie piłka docierała do celu, choć jakość wrzutek była niezła. Na drugiej stronie też blisko linii bocznej operował Karol Dudzik. Obaj wahadłowi ŁKS Probudex wykonali solidnie robotę w defensywie, lecz na pewno stać ich na więcej niż pokazali w Kajetanowie.
Głosy trybun
Dialog kibiców: - Czemu u nas w Lubrzance nie ma młodzieży? – Jest pod sklepami. – Nawet pod sklepami jej nie ma…
Kibic Lubrzanki po 15 minutach: - Tyle sław w tym Łagowie, a nic nie grają. Jaka to potęga miała być…
Kibic Lubrzanki na widok Michała Brachy: - Michał, wejdź, pokaż jak się strzela.
Kibic po akcji Lubrzanki skrzydłem: - Grać, bo pociąg odjeżdża. Ogień.
Kibic po wyciągnięciu wódki Husaria: - Kilka kieliszków dziennie nikomu nie zaszkodzi. Za moich czasów to się grało. Byłem jednym z najlepszych bramkarzy. Drugi do niego: - Jakich bramkarzy? Jaki najlepszy? Odpowiedź: - Ty to gówno widziałeś, i tak nie przychodziłeś jak żeśmy piłkę kopali.
Mecz w liczbach
|
Lubrzanka |
|
Łagów |
|
0 |
gole |
2 |
|
3 |
strzały celne |
7 |
|
6 |
strzały niecelne |
4 |
|
1 |
strzały zablokowane |
6 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
1 |
rogi |
14 |
|
4 |
faule |
7 |
|
0 |
ręki |
0 |
|
2 |
kartki |
2 |
|
1 |
spalone |
3 |

4 liga
11.08.2019, niedziela
Lubrzanka Kajetanów – ŁKS Probudex Łagów 0:2 (0:0)
Krystian Zaręba 31 karny (za faul Kwiatka na Rybusie), Andrzej Paprocki 41.
Lubrzanka: P. Mech 5 – Żak 4, Zawierucha 5, Kwiatek 5, Motyl 5 (80 Kopyciński) – D. Nowak 4, H. Janyst 4 (75 P. Łuszcz II) – Gajos 4 (70 Marynowski), B. Bęben 5 (75 Gaj), Grzejszczyk 4 – Sosiński 4.
Łagów: Michalski 6 – Krzeszowski 6, Gwóźdź 6, Czeneszkov 4, Ślefarski 7, Dudzik 6 (72 P. Gardynik) – Rogoziński 5, Uniat 5 (46 Mojecki 4) – Zaręba 5 (83 B. Gadowski), M. Rybus 5 (46 Rusiecki 5), A. Paprocki 6 (78 M. Cedro).
Noty w skali 0-10.
Żółte kartki: Kwiatek, Mech – Dudzik, Uniat.
Sędziowali: Andrzej Śliwa + Mariusz Jakubowski, Tomasz Karkut.
Widzów: około 100.




