Górala…
Koniec przygody w Okręgowym Pucharze Polski. GKS Góral Górno odpadł w I rundzie z Orlętami Kielce. Zagrał nieźle, ale przegrał 1:3 z młodym zespołem Tomasza Kołodziejczyka. Trener Orląt zaliczył piękną asystę.
Górale z Górna?
Zastanawiamy się kto wpadł na pomysł, by w nazwie klubu z okolic Kielce do GKS dołożyć Góral. Przeszperaliśmy historię i nie doszukaliśmy się związków Górna z góralami. Podczas drugiej wojny miejscowi pomagali partyzantom, wielu zapłaciło za to najwyższą cenę, ludność z tych okolic brała też udział w Powstaniu Styczniowym. Patriotyczna postawa to normalność w Górnie, ale górale raczej tam się nie osiedlali. Ktoś wpadł na pomysł z nazwą, może po to by zwrócić na klub większą uwagę, ale chyba nie tędy droga. I tak ostatnio tamtejszy zespół poczyna sobie całkiem przyzwoicie, a mecz z Orlętami trener Dariusz Świetlik potraktował jako sprawdzian przed bojami klasy A. Mógł sobie nawet pozwolić na posadzenie na ławce Adriana Wypycha, ulubieńca kibiców i żeńskiej społeczności Górna.
Z Primera Division
Mecz wyglądał pozytywnie, nie było kopaniny, lagowania, za to garstka fanów obejrzała sporo składnych akcji. W zespole Tomasza Kołodziejczyka fajnie prezentowali się bracia Moskal – Krystian i Jakub, a ogólnie młodzież Orląt stara się pokazywać futbol techniczny. Kilku z tych chłopaków ma przed sobą niezłe perspektywy. Jak się przyłożą, nie zamieszają im w głowach panienki, alkohol i inne pokusy może coś z nich wyrosnąć. Najważniejsza jest chęć rozwoju, a na tym etapie przygody z piłką Tomasz Kołodziejczyk, sam kiedyś uznawany za nadzieję Korony może im pomóc. Robi to z ławki, robi na boisku. Asysta przy golu na 3:1 Jakuba Moskala jakby wyjęta z Primera Division, ale wykończenie strzelca też niczego sobie. Wcześniej Jakub Moskal obsłużył świetnym prostopadłym podaniem Michała Prusa. Orlęta obijały słupki i poprzeczki bramki Górala, ciekawie wykonywały stałe fragmenty i naprawdę przyjemnie się to oglądało. Goście też zdobyli bramkę po ładnej akcji, dośrodkowanie Krystiana Zielińskiego – wysoki poziom, wykończenie Patryka Jaworskiego – bez zarzutów.
Pucharowa przygoda
Puchar Polski w okręgu niektóre teamy traktują lekceważąco i przez to tracą. Na szczęście zaściankowe myślenie nie dominuje, a ciekawą przygodę w poprzednim sezonie mają za sobą Orlęta. Przez pewne uwarunkowania niezależne od klubu kibice nie mogli obejrzeć meczu z KSZO, ale dla młodzieży udział w nim był bezcenny. Takie doświadczenia procentują i Tomasz Kołodziejczyk doskonale o tym wie. Celem Orląt w tym sezonie jest awans do okręgówki, ale już teraz szkoda paru chłopaków na klasę A, zasługują na głębsze wody. W Góralu kadrowo też nie jest źle, na treningach pojawia się nawet po 26 chłopaków, więc Dariusz Świetlik na w kim wybierać. Odpadnięcie z pucharu oznacza stratę możliwości gry dla tych, z których rzadziej korzysta się w lidze. Trener Górala już kiedyś wygrał Okręgowy PP jako piłkarz GKS Rudki, ale na to trofeum w innej roli musi poczekać. Póki co bliżej do niego Tomaszowi Kołodziejczykowi.
Polscy sędziowie
Nie zawsze są słabi. Tercet Mariusz Jakubowski (dawna gwiazda Turnieju Grudniowego) – Tomasz Broniś – Ernest Buras panował na Dąbrowie nad sytuacją. Raz brakło komunikacji przy pozycji spalonej, ale to i tak nieźle. Arbitrów nikt nie zamierzał krytykować, a Jakubowski zaimponował siedzącym na trybunach kandydatom na jego następców. No, bo kto nie chce być takim arbitrem?
Okręgowy Puchar Polski – I runda
21.08.2019, środa
Orlęta Kielce – GKS Góral Górno 3:1 (1:1)
Igor Ogonowski 7, Michał Prus 70, Jakub Moskal 87 – Patryk Jaworski 45+1.






