Remisowa bitwa
Legia w tym sezonie w pucharach grała z czterema rywalami i z każdym remisowała 0:0. Po takim wyniku z Glasgow Rangers w Warszawie podopieczni Aleksandara Vukovicia nie stoją na straconej pozycji przed rewanżem.
Pierwsza konfrontacja wicemistrzów Polski i Szkocji odbywała się w fantastycznej atmosferze, a pod wrażeniem kibiców Legii byli działacze z Glasgow. Zespół Aleksandara Vukovicia grał rozważnie, ale gdy nadarzała się okazja do stworzenia okazji podbramkowej zagrażała 37-letniemu Allanowi McGregorowi. Z ekipy gości najpoważniej świetnego Radosława Majeckiego postraszył Alfredo Morelos, wielki nieobecny Copa America 2019. Kolumbijczyka legioniści próbowali sprowokować, ale trzymał nerwy na wodzy. – Alfredo pewnie w innym meczu taką okazję by wykorzystał – przyznał Steven Gerrard, trener Rangersów, który pochwalił Majeckiego. – Młody Polak ma potencjał, lecz jeszcze za wcześnie by porównywać go do Jerzego Dudka – przyznał Gerrard, który z Dudkiem wygrał w 2005 roku Ligę Mistrzów. Majecki w siódmym spotkaniu z rzędu w eliminacjach Ligi Europy zachował czyste konto i widać, że rośnie na kapitalnego fachowca. Znakomicie układała mu się współpraca z duetem stoperów Igor Lewczuk – Artur Jędrzejczyk. Lewczuka przymierzano przed sezonem do Rakowa Częstochowa, jednak Vuković działał skuteczniej i okazało się, że miał rację. Jędza na pozycji środkowego obrońcy wygląda lepiej niż na boku i z tak doświadczonymi zawodnikami legioniści mogą dostać się do Ligi Europy. Gerrard czuje respekt przed polskim zespołem, choć liczy, że doping fanów pomoże jego drużynie na Ibrox Park. Rewanż 29 sierpnia.
Fot. Piotr Kucza/FotoPyK


