Ilicić z Łagowa
Andrzej Paprocki - 17 udanych dryblingów, dwie asysty, momentami za szybko myślał i był za szybki dla kolegów. Jak ktoś oglądał dwa dni wcześniej mecz Słowenia – Polska mógł porównać Paprockiego do Ilicicia.
Wolne elektrony
Wzrost się nie zgadza, bo Josip Ilicić jest znacznie wyższy od Andrzeja Paprockiego, oczywiście wiadomo też, że gra o inne cele. Ireneusz Pietrzykowski ustawił wychowanka Korony przeciw Pogoni Staszów tak jak Matjaż Kek Ilicicia z Polską. Nominalnie wyszedł na skrzydle, ale mógł schodzić do środka, dryblować, robić przewagę, zmieniać sektory boiska. Ilicić, piłkarz Atalanty Bergamo był utrapieniem biało-czerwonych, a swój znakomity występ przypieczętował asystą na 2:0 (gol Andraża Sporara). Liczbowo w czwartej lidze polskiej lepiej wypadł Paprocki. Asysta przy golu Karola Mojeckiego, potem przy trafieniu Piotra Gardynika na 3:0 mówią wiele, lecz nie wszystko. – Andrzej nie ma u mnie zakazu dryblowania, dostaje dużo swobody – zapewnia Ireneusz Pietrzykowski. Problemem Paprockiego pozostaje to, że niekiedy partnerzy za nim nie nadążają, ale rola wolnego elektrona ustawionego na skrzydle mu odpowiada. Jego liczby z Pogoni: 65 – procent celnych podań, 17 – udanych dryblingów, 5 – przechwytów, 4 – strzały (2 celne, 1 niecelny, 1 zablokowany), 2 – asysty i straty, 1 – raz faulowany.
Obserwując Łagów
Widać postęp w grze ofensywnej, więcej jest szybkich akcji, improwizacji, nie ma tak zwanej lagi do przodu. Trójka obrońców dość pewnie, a cały czas czekamy na zwyżkę formy Filipa Rogozińskiego, jednego z ulubieńców Pietrzykowskiego, ale cienia zawodnika ze Zdroju. Filip musi złapać rytm, brać więcej na siebie i podejmować ryzyko, no i unikać strat w środkowej strefie.
Oceniając Pogoń
To jest ciekawy zespół z kilkoma godnymi uwagi zawodnikami. 22-letni Ernest Rozmysłowski mógłby się sprawdzić ligę wyżej, Piotr Malec też coś potrafi. Goście montowali niezłe akcje, kilka razy zagrozili bramce Shrama (przy stanie 1:0 Hołody obił poprzeczkę, poszła kontra ŁKS i padł drugi gol), wyglądali pozytywnie pod względem technicznym. W obronie nie ustrzegli się błędów, choć naprawdę przeciw Paprockiemu nikomu nie gra się łatwo.
Brawo Piotrek
Wreszcie triumfował Piotr Gardynik, ulubieniec kibiców ŁKS Probudex. Po wejściu nie ustrzegł się wpadek, ale najpierw wykończył kontrę miejscowych i podwyższył wynik na 2:0. Potem przypieczętował wiktorię ŁKS i zrobił użytek z kapitalnego prostopadłego podania Paprockiego. Po owacjach ze strony widowni nawet się uśmiechał i dziękował. To był Gardynik z Neptuna.
Liczby meczu
W strzałach celnych 6-3 dla Łagowa, w niecelnych 5-4, w zablokowanych 4-2, w słupkach 0-0, poprzeczkach 0-0, rogach 4-6, faule 14-14, zagrania ręką 1-0, spalone 1-2. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski + Paweł Jerzmanowski
4 liga
8.09.2019, niedziela
ŁKS Probudex Łagów – Pogoń Staszów 3:0 (1:0)
Karol Mojecki 20, Piotr Gardynik 74, 79.
ŁKS: Shram 6 – Gwóźdź 6, Czeneszkov 6, Ślefarski 7 – Krzeszowski 5, Biesiada 6 (81 Rusiecki), F. Rogoziński 5 (61 Uniat), Dudzik 5 – Zaręba 5 (62 P. Gardynik), Mojecki 6 (72 Rybus), A. Paprocki 8.
Pogoń: Wareliś 5 – Wołczyk 5, Lis 4 (62 Hołody), Kula 5, Kumański 5 (80 Koszela) – Fitowski 5, Baczewski 5, Malec 6, Taler 4 (66 Skrzyniarz), Rozmysłowski 5 – Kukiełka 5.
Noty w skali 0-10.
Żółte kartki: Gwóźdź, Biesiada (Łagów), Kula (Pogoń).
Sędziował: Krzysztof Dywan.
Widzów: około 120.




