E 9: Lechia – Korona 2:0
Szału nie było. Korona miała dwie okazje do strzelenia goli, ale w Gdańsku uległa Lechii 0:2. Po swoim debiucie w ekstraklasie trener Mirosław Smyła ma ciekawy materiał do analizy, a tu już najwyższa pora by wygrywać.
Blisko pokonania Dusana Kuciaka byli Mateusz Spychała i Ivan Jukić. Generalnie jednak w Gdańsku prócz przyzwoitości skupiona głównie na defensywie Korona nie pokazała nic ciekawego. Przy golach gospodarzy lepiej powinni się zachować kielczanie, szczególnie niedawno powołany do kadry Bośni i Hercegowiny Adnan Kovacević. Smyła nie kombinował ze składem, postawił na sprawdzonych, a może bardziej nawet niesprawdzonych zawodników. Korona ma cholerny problem ze zdobywaniem bramek, 5 z 9 meczów w tym sezonie kończyła z zerem po stronie zysków. Nie ma już za wiele czasu, margines błędu się zawęża i Smyła musi coś wymyślić.
Liczby meczu
571 – podań celnych Lechii
244 – podania celne Korony
8 – spotkań Korony bez wygranej
5 – w tylu spotkaniach w tym sezonie Korona nie strzelała goli
Ekstraklasa – 9 kolejka
21.09.2019, sobota
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 2:0 (1:0)
1:0 Maciej Gajos 36 prawą nogą (asysta Mladenović)
2:0 Lukas Haraslin 52 lewą nogą (asysta Kubicki)
Lechia: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović – Łukasik, Kubicki – Haraslin (64 Wolski), Gajos (84 Mihalik), Udovicić – Sobiech (55 Flavio Paixao).
Korona: Kozioł – Spychała, Kovacević, Marquez, Gardawski – Cebula (46 Pucko), Gnjatić, Radin, Jukić (72 Duranović) – Pacinda, Papadopulos (79 Żyro).
Żółte kartki: Gajos, Mladenović, Łukasik - Spychała, Gnjatić.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 11708.





