Porażka rezerw
Korona II Kielce, lider trzeciej ligi przegrała na Szczepaniaka z wiceliderem, Stalą Kraśnik 0:2 (0:1), a kibice obejrzeli ciekawe widowisko, szczególnie w pierwszej odsłonie.
Fani kieleckich rezerw liczyli na kolejne zwycięstwo, lecz Stal potwierdziła, że nieprzypadkowo znajduje się w czołówce tabeli.
Satysfakcja Rachonia
W pierwszej odsłonie Stal zaskoczyła wszystkich swoich ofensywnym nastawieniem. – Nie przyjechaliśmy się tutaj bronić – powiedział Jarosław Pacholarz, trener zespołu Kraśnika, który w składzie miał między Pawła Kaczmarka, byłego zawodnika Korony (22 mecze w ekstraklasie i jeden gol, z Zagłębiem w Lubinie). Goście stworzyli kilka świetnych okazji przed przerwą. Koronę z opresji ratował Jakub Osobiński, ale był bezradny przy strzale Rafała Króla z karnego (za rękę Oskara Sewerzyńskiego). Wcześniej jeden z braci Król, wychowanków Marcina Gawrona, innego koroniarza obił poprzeczkę. Kibicom pierwsza odsłona przypadła do gustu, ale nie wszyscy panowali nad emocjami. Osobiński schodząc z boiska kopnął w rzeczy Stali zgromadzone przy ich ławce i został upomniany żółtym kartonikiem. W jego ślady później poszedł trener przyjezdnych, Jarosław Pacholarz, bo uniemożliwił zawodnikowi Korony II wykonanie autu. Wtedy goście prowadzili już różnicą dwóch bramek, po podaniu Pawła Kaczmarka futbolówkę w siatce ulokował Arkadiusz Maj. Powody do satysfakcji miał Marcin Rachoń, fizjoterapeuta pochodzący z Kraśnika, znany pogromca insektów i uczestnik Turnieju Grudniowego. Raszko przebywa we Francji i nie mógł się pojawić w Kielcach, za to na trybunie na Szczepaniaka zasiadło kilku jego ziomków.
Przed Saragossą, po Saragossie
W meczu ze Stalą Kraśnik Sławomir Grzesik skorzystał z 11 uczestników pierwszego starcia Młodzieżowej Ligi UEFA z Realem Saragossa. Otrzymali kolejną cenną lekcję seniorskiego futbolu. W ich wieku trzeba uważać na różne pułapki, a kto przedwcześnie poczuje się zbyt dobry może przeżyć niemiłe rozczarowanie. Porażki też uczą, a na pewno cieszy harmonijny rozwój kieleckich małolatów. Mirosław Smyła powinien zwrócić uwagę na Rodrigo Zalazara, który łapie minuty i z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. Rozwija się też spiker z rezerw, Kamil Walas, choć łamał sobie zęby na nazwisku Kudriawtsew, ale wybrnął z kłopotów. Jegio debiut na trzeciej lidze oceniamy na plus. Piękna pogoda przyciągnęła na Szczepaniaka sporo ludzi, a humorem tryskał tercet arbitrów piłkarskich Mateusz Kowalski – Michał Molenda – Dominik Wrona. No bo warto przychodzić na mecze. /JKM/
3 liga (4 poziom)
13.10.2019, niedziela
Korona II Kielce – Stal Kraśnik 0:2 (0:1)
Rafał Król 45 karny, Arkadiusz Maj 54
Korona II: Osobiński (83 Dutka) – Więckowski, Michał Dziubek, Ł. Bujak II (46 Sowiński), D. Lisowski – Prętnik, Sewerzyński (77 P. Lisowski) - Zalazar, Petrović, J. Górski (66 K. Rogoziński) – Piróg (77 Chudecki)
Stal: Borusiński – Kudriawtsew (88 Łucyk), Tadrowski, Mazurek, Świech – P. Kaczmarek (83 Cygan), Popiołek (73 Misiak), Rafał Król, Czelej (84 Michalak), Kamil Król – Maj (77 Skrzyński).
Żółte kartki: Sewerzyński, Osobiński – Popiołek, Rafał Król, Świech.
Sędziował: Artur Szelc (Podkarpacie).
Widzów: ponad 200





