Walec z Łagowa
Pierwszej połowy do końca na ławce trenerskiej nie dotrwał Ireneusz Pietrzykowski, bo zobaczył dwie żółte kartki za komentowanie orzeczeń sędziego. Miał rację, a już z trybun oglądał w drugiej odsłonie 4 gole swojego zespołu.
Trener ŁKS Probudex Łagów nie wytrzymał nerwowo, gdy Jakub Pieron nie podyktował ewidentnego karnego za faul na Krystianie Zarębie. Zaręba dostał jeszcze żółty kartonik za symulowanie, czego nie robił. Sędzia zaliczył nie błąd, tylko wielbłąda, a to chyba zadziałało jak płachta na byka na gości. Początkowo Alit stawiał zażarty opór, miał swoje okazje, ale w środku pola rządzili goście. Z konieczności Paweł Rybus musiał przesunąć Piotra Pońskiego na pozycję defensywnego pomocnika i nie miał kto rzucać podań do Kacpra Piechniaka. Pietrzykowski zdenerwował się bardzo na sędziego, ale gdy dostawał czerwony kartonik nie dyskutował, tylko w stylu legendy skoków wzwyż, Javiera Sotomayora dostał się przez barierkę na trybuny. Stamtąd pomagał Danielowi Łebkowi, który zadebiutował jako coach numer 1. Alit gasł w oczach i w drugiej połowie został przejechany przez walec z Łagowa. Najpierw pięknie przymierzył z wolnego Mister Udało się czyli przesadnie skromny Filip Rogoziński, potem błyszczał kieszonkowy skrzydłowy, jak to o nim ktoś powiedział – Paulo Dybała z koroniarskimi korzeniami, czyli Andrzejek Paprocki. Specjalnie zdrobnienie Andrzejek, bo ten zawodnik potrafi się bawić piłką, z piłką i widać, że sprawia mu to radość. Asysta przy bramce Oskara Gwoździa, asysta przy trafieniu Krzysztofa Słabego i… gol, gdy podawał Słaby, tak podekscytowany współpracą z Paprockim. Tym razem Kielecki Futbol nie pominie go w składzie, tym bardziej, że chłopak zagrał na porządnym poziomie. – Nie mieliśmy szans z ŁKS, który wszedł w drugiej połowie na wysoki pułap. Dla mnie to faworyt do awansu – przyznał Paweł Rybus, trener Alitu. A ŁKS nie przeszkodziła nawet błędna decyzja arbitra z pierwszej części. – Jedyna słuszna decyzja – krzyknął w kierunku Jakuba Pierona po odgwizdaniu końca partii jeden z fanów nowego-starego lidera, a potem wraz kolegami udał się świętować sukces, najpierw w Opatowie, a potem już na łagowskiej ziemi.
4 liga (5 poziom)
26.10.2019, sobota
Alit Ożarów – ŁKS Probudex Łagów 0:4 (0:0)
Filip Rogoziński 47 wolny, Oskar Gwóźdź 50, Krzysztof Słaby 61, Andrzej Paprocki 64.
Alit: Saracen – Cebula, Cichocki, Czuba, Kosno – Kwiatkowski (58 P. Kiljański), D. Gardynik (82 Sobczyk), Poński, Stępień – Piechniak, Brociek (75 S. Król).
ŁKS: Michalski – Gwóźdź, Cedro, Ślefarski – Krzeszowski, Czeneszkov, Rusiecki (66 M. Rybus), Rogoziński (71 Mojecki) – Zaręba (68 Dudzik), Słaby (71 P. Gardynik), A. Paprocki.
Żółte kartki: Stępień, Poński - Zaręba, Rogoziński
Sędziował: Jakub Pieron (Ostrowiec).
Widzów: 150.







