Trójki? Mistrz
Mateusz Zawadzki w ubiegłym Grudniowym świetnie spisywał się w zespole Moravian. SP 1 piłkarz Zdroju Busko opuszczał z poczuciem niedosytu, a potem wielokrotnie analizował przegrany 1:3 finał z Bangiem.
Dlaczego Zdrój rozczarowuje w tym sezonie w czwartej lidze?
Mateusz Zawadzki: W wielu spotkaniach nasza gra fajnie wyglądała, ale do szesnastki. Na przykład z Łagowem, gdy w zasadzie nie stwarzaliśmy sytuacji bramkowych. Obecna pozycja w tabeli nie odzwierciedla naszych możliwości.
6:3 z GKS Rudki, 0:5 z Alitem Ożarów – jak wytłumaczyć taki rozrzut?
W Ożarowie zabrakło kilku ważnych zawodników, inni mieli słabszy dzień. Wiem, że takie wpadki nie powinny się nam przydarzać, jestem przekonany, że już tak źle nie zagramy. Zimą się wzmocnimy, a dysponując szerszą kadrą powinniśmy pójść mocno w górę tabeli.
Mieliście w planach walkę o awans?
Nie było o tym mowy. Celowaliśmy w pierwszą szóstkę i też nie spodziewaliśmy się, że tak nam słabo będzie szło. Składa się na to szereg czynników, ale już jesteśmy na fali wznoszącej.
Kto jest twoim faworytem czwartej ligi świętokrzyskiej?
Łagów kadrowo prezentuje się okazale, mają moc z ławki. Z nami nie grało trzech ważnych zawodników, ale ci co wchodzili po przerwie dawali drużynie jakość. Liderowi mogą przeszkodzić choćby Granat, Star, lecz nie będzie to takie proste. My z Granatem stwarzaliśmy świetne okazje, ale przegraliśmy. Skuteczność to nasz problem.
Jednym z wygranych tego sezonu jest twój najmłodszy brat Michał?
Złapał ogranie i robi szybkie postępy. Nie boi się brać odpowiedzialności i stał się ważnym ogniwem Zdroju.
Michał może odegrać poważną rolę w ekipie Moravian na trójkach?
Rok temu wchodził do składu. Trochę go oszczędzaliśmy, ale poznał specyfikę turnieju. Teraz powinien nam pomóc.
W zdobyciu mistrzostwa?
Taki jest nasz cel, a jak się przegrało poprzednio finał nie może być inaczej. Porażkę z Bangiem wielokrotnie analizowaliśmy, rozłożyliśmy na czynniki pierwsze. Teraz byśmy zagrali inaczej, bardziej taktycznie, bo daliśmy się wypuścić i zostaliśmy wypunktowani. Bang to szalenie mocny zespół, znakomicie poukładany, ale w naszym zasięgu. Remis 2:2 z pokazówki z Bocianka z czerwca to dobry prognostyk, ale wiadomo, że inaczej się rywalizuje o stawkę.
Bang nie będzie miał łatwo w tej edycji?
Nigdy nie miał łatwo, bo na trójkach nie brakuje porządnych drużyn. Bang wychodził nie raz z opresji, to tylko świadczy o klasie. Inni też mają wielkie aspiracje. Słyszałem, że porządnie wzmacnia się Czas Na Kielce, który sięga po Wojciecha Niebudka i Karola Dudzika. My jednak skupiamy się na sobie i bardzo chcielibyśmy wygrać turniej, który swoim zakresem wyszedł już poza Polskę. Sławni piłkarze na Łotwie, Litwie – to naprawdę robi wrażenie. Fajnie byłoby się cieszyć 23 grudnia z mistrzostwa. /JKM/ Fot. Radek Piasecki / Kamil Bielaszewski







