Finlandia nie taka słaba
Kim Kallstroem 11, Zlatan Ibrahimović 31, 35, 53, Emir Bajrami 84 – 7 czerwca 2011 w Solnej po golach tych panów Szwecja rozgromiła w eliminacjach ME Finlandię 5:0. W tamtym meczu pierwszą połówkę zagrał Kasper Hamalainen, dziś zawodnik Legii, do niedawana Lecha, który kolejną piątkę w plecy z kadrą Suomi zaliczył prawie pięć lat później właśnie w Polsce. To info dla tych, którzy podważają rozmiary wiktorii biało-czerwonych we Wrocławiu.
Finowie obecnie nie mają w składzie gwiazd takich jak kiedyś Jari Litmanen czy Sami Hyypia, lub solidnych futbolistów angielskiej Premier League, ale nie są pierwszymi z brzegu leszczami. W analizowanym przez nas okresie niemal pięciu lat zaliczyli kilka ciekawych wyników. 22 marca 2013 napędzili w Gijon stracha Hiszpanii, ówczesnym mistrzom świata remisując 1:1. Furii Roja prowadzenie dał Sergio Ramos, wyrównał Teemu Pukki. Wygrane z Turcją, Czechami, Słowenią, Węgrami, Szwecją, Grecją, lub remisy w kwalifikacjach Euro 2016 z Rumunią i Irlandią Północną też mają swoją wymowę. Nie jest to drużyna, tak jak podkreślał Paulus Arajauuri z Lecha o potencjale Polski, ale na pewno też nie przypadkowa zbieranina. Znając ich solidność na pewno napsują krwi rywalom w meczach o punkty o mundial 2018.
Porażki Finlandii w ostatnich latach
2016
Polska 0:5, Islandia 0:1, Szwecja 0:3
2015
Węgry 0:1, Estonia 0:2, Irlandia Północna 1:2
2014
Słowacja 1:2, Węgry 0:1, Rumunia 0:2, Litwa 0:1
2013
Francja 0:3, Hiszpania 0:2, Izrael 1:2
2012
Francja 0:1, Austria 1:3
2011
Dania 1:2, Szwecja 1:2, Holandia 0:2, Szwecja 0:5, Portugalia 0:2
Zdjęcia Grzegorz Wajda




