Jesień Łagowa
ŁKS Probudex Łagów jesienią miał najlepszy atak, najlepszą obronę, grał najlepiej u siebie i jest zdecydowanym liderem czwartej ligi świętokrzyskiej. Podsumowujemy pierwszą rundę rozgrywek.
OD ŁAGOWA DO PARTYZANTA
ŁKS Probudex Łagów – 1 miejsce
Najmocniejszy kadrowo zespół, z silną ławką. Rywalizacja podnosi jego poziom, a w wielu zawodnikach tkwią spore rezerwy. Niesamowicie mocni u siebie – komplet 24 punktów, za to na wyjazdach zdarzyły im się mierne mecze, choćby z Wierną i Starem. Całkiem nieźli wychowankowie – Daniel Biesiada i Dominik Rusiecki poradzili sobie w rygorze Ireneusza Pietrzykowskiego, któremu oponenci zarzucają preferowanie stylu kopnij biegnij. Szkoleniowiec ŁKS Probudex Łagów odpiera zarzuty faktami – tabelą i bilansem bramkowym. Lider jest faworytem w walce o awans, bo także pod względem organizacyjnym nie ma sobie równych. Prezes Marek Brudek świetnie układa klocki, takich profesjonalistów potrzebuje świętokrzyski futbol. – Moim zdaniem sprawa awansu jest rozstrzygnięta. Zawodnicy od Irka z ławki byliby u mnie w pierwszej jedenastce – mówi Waldemar Szpiega, trener Neptuna. – Łagów odjechał konkurencji. Mi najbardziej podobała się gra Filipa Rogozińskiego, który dużo wyniósł z trzeciej ligi – dodaje Paweł Rybus, opiekun Alitu.

GKS Nowiny – 2 miejsce
Ciekawy projekt (teraz modne słowo). Dużo obiecującej młodzieży, prezes Przemysław Cichoń uganiający się za piłką, kumaty trener – Mariusz Ludwinek. Niektórzy zawodnicy muszą tylko zrozumieć, że czwarta liga to nie miejsce do zarabiania wielkiej kasy, tylko okazja do promocji. – Na pewno najtrudniejszy rywal w batalii o trzecią ligę. Mają za sobą dobrą rundę, indywidualności – Jamróz, Cichoń, solidny Olearczyk – stwierdza Ireneusz Pietrzykowski. – Drugie miejsce to w każdej lidze należy oceniać pozytywnie. Powtarzalność w grze, schematach cieszy. Radek Szmalec, Bartek Papka, Kuba Olearczyk, Dawid Dorowski zasłużyli na wyróżnienie – powiedział Mariusz Ludwinek, który mógłby wymieniać i wymieniać.
Czarni Połaniec – 3 miejsce
Trener Krzysztof Łętocha miał pod koniec rundy kłopoty z frekwencją na zajęciach, a i tak udało się wykręcić niezły rezultat. Połaniec zamierza stawiać na zawodników z najbliższej okolicy, a na razie nie jest nastawiony na walkę o awans. – Kielczan zastąpili miejscowi, nie ukrywamy, że chodzi też o finanse, ale spróbujemy zająć jak najwyższą lokatę – zapewnia Łętocha.
Granat Skarżysko – 4 miejsce
Mają chyba najlepszego rozgrywającego i specjalistę od stałych fragmentów – Marcina Kołodziejczyka, prócz tego kilku innych wartościowych grajków. Klub z tradycjami, ale nadal nic nie poprawia się w zakresie stadionu. Skarżysko zasługuje na znacznie więcej niż czwarta liga, ale samymi deklaracjami postępu się nie zrobi. – Piłkarsko ciekawa drużyna, z kilkoma indywidualnościami – ocenia Krzysztof Łętocha z Czarnych.
Star Starachowice – 5 miejsce
Klub ze wspaniałą historią znowu odżył. Wszystko fajnie poukładane, niezła ekipa, ambitny trener – Arkadiusz Bilski. Po stronie minusów – przedpotopowy stadion (choć na mecze przychodzi sporo ludzi) i blamaż w Pucharze Polski (walkower), choć ludzie ze Staru utrzymują, że nikt nie poszedł im w tej kwestii na rękę. – Słabsza końcówka, bo w pewnym momencie bardzo dobrze wyglądali. Dobry zespół – chwali Star Ireneusz Pietrzykowski. I dodaje, że w Starachowicach jest zapotrzebowanie na większy futbol.
Pogoń Staszów – 6 miejsce
- Solidny czwartoligowiec, z silną defensywą. Norbert Kula jak profesor – mówi Paweł Rybus, trener Alitu. Pogoń starała się grać w piłkę, nie kopać, a na swoim obiekcie wygrała 6 z 8 spotkań.
Wierna Małogoszcz – 7 miejsce
- Jak kilku doświadczonych zawodników jest w formie Wierna może ograć każdego – uważa Krzysztof Łętocha, trener Czarnych. Ekipa Pawła Bienia pokonała Łagów, z Granatem z 0:2 zrobiła 5:2, a u boku weteranów postępy robi młoda fala. Prezes Sławomir Trybek stara się w zdrowy sposób zarządzać klubem.
Łysica Bodzentyn – 8 miejsce
Kontrowersyjny Stanisław Kucała nie poddaje się i Łysica nadal gra na niezłym poziomie. Mirek Kalista strzelał sporo goli, a zespół z Bodzentyna podobnie punktował na swoim klepisku i wyjazdach. – Przegrywaliśmy z Łysicą po akcji jaką przewidzieliśmy. Oni wiedzą o co chodzi, piłkarsko są mocni – stwierdza Mariusz Ludwinek.
Neptun Końskie – 9 miejsce
Wielki przegrany rundy, bez wygranej na wyjazdach. – Ubytki kadrowe, brak wzmocnień latem, kiepska frekwencja na treningach, kontuzje – wylicza Waldemar Szpiega, szkoleniowiec Neptuna, który liczył, że młodzi poważniej wesprą doświadczonych piłkarzy. Biorąc pod uwagę turbulencje w klubie miejsce w środku stawki nie jest powodem do tragedii.
AKS Busko – 10 miejsce
Porażka, z takim składem dolna połówka tabeli. Trudno powiedzieć z czego to wynikało, a nowy szkoleniowiec – Mariusz Arczewski cieszy się, że trafił do tego klubu. – Na pewno wynik poniżej oczekiwań i możliwości, powinna być w najgorszym wypadku pierwsza szóstka – mówi trener ŁKS Probudex Łagów, Ireneusz Pietrzykowski, który wierzy w Arczewskiego.
Lubrzanka Kajetanów – 11 miejsce
Fenomen. Mały ośrodek, kiepska murawa, ale oddani sprawie ludzie i niechciani przez innych piłkarze jakoś sobie radzą. Dobra robota trenera Jacka Pawlika i 19 punktów pozwalają na optymizm przed rundą rewanżową. – Lubrzanka wygląda przyzwoicie, po odejściu Dariusza Kozubka i dwóch, trzech ważnych graczy miało to wyglądać gorzej, ale
Nida Pińczów – 12 miejsce
Wyborny taktyk, jakim jest Artur Jagodziński wyciska z Nidy wszystko co może. – Może będę złym prorokiem, ale może się tak zdarzyć, że Nidzie czegoś braknie by się utrzymać – mówi Ireneusz Pietrzykowski i komplementuje bramkarza Damiana Pałaszewskiego i Marcina Szafrańca.
GKS Rudki – 13 miejsce
Parę nazwisk jest, a weterani – Szymon Gryz i Tomasz Lipski zawstydzają małolatów. Beniaminek słabo wyglądał po przerwach, stracił aż 26 goli i wiosną misji podjął się Paweł Jaworek. – Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. Trochę wiekowy zespół czeka walka o utrzymanie. Trudne zadanie – mówi Ireneusz Pietrzykowski, szkoleniowiec ŁKS Probudex Łagów.
Alit Ożarów – 14 miejsce
- Piechniak, Gardynik, Poński, trener Rybus, no i się utrzymają – uważa Ireneusz Pietrzykowski z ŁKS Probudex Łagów. – Strzelamy dużo goli, za dużo też tracimy – dodaje Paweł Rybus, opiekun Alitu, który ma być mocniejszy wiosną. Wszyscy liczą się z odejściem Kacpra Piechniaka, będącego m.in. w kręgu zainteresowań Łagowa.
Spartakus Daleszyce – 15 miejsce
- Jakoś się pozbieraliśmy. Staraliśmy się prowadzić grę, a uważam, że mam dobrą ekipę – mówi Krzysztof Trela, grający trener Spartakusa. Powinni mieć więcej punktów, bo tacy piłkarze jak Karol Cielibała, Wiktor Wołowiec, Mariusz Maciejski byliby silnymi punktami znacznie mocniejszych drużyn. W Daleszycach stawia się na młodzież, ale póki co ci, którym daje się szanse w seniorach nie odpalili.
Naprzód Jędrzejów – 16 miejsce
- Naprzód zaliczył słabą rundę, mecz z nami im wybitnie nie wyszedł – uważa Ireneusz Pietrzykowski, trener ŁKS Probudex Łagów. Dariusz Kozubek jak zwykle zasuwał z pasją, stawiał odważnie na młodzież, ale jego podopieczni uzbierali mało punktów. Kto chciał skorzystał, a taki Patryk Kowalczyk ma potencjał na coś więcej. – Czas pracuje na korzyść Darka, bo ma skład spokojnie na środek tabeli – mówi Waldemar Szpiega, szkoleniowiec Neptuna.
Orlicz Suchedniów – 17 miejsce
Chyba zachłyśnięto się awansem, a skład okazał się za słaby na czwartą ligę. – Serie porażek źle wpływają na morale – mówi Krzysztof Trela ze Spartakusa. Mariusz Arczewski wierzył w zawodników, ale na wyrost i w końcu w słabych okolicznościach opuścił klub z Suchedniowa. Wiosną o pozostanie w lidze ma walczyć Łukasz Ubożak.
Partyzant Radoszyce – 18 miejsce
Strata Mateusza Śliwki nie tłumaczy jesiennych niepowodzeń. Trener Zbigniew Podsiębierski, paru przyzwoitych grajków, ale żadnej wygranej na wyjazdach, 38 bramek straconych i czerwona latarnia tabeli. Sytuacja jest dramatyczna, a Jana Luzara, nowego coacha czeka wyjątkowo trudne wyzwanie.
/JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski








