Wkoło Macieja
Wiosną 2017 władze Korony oświadczyły, że Maciej Bartoszek nie pasuje im do koncepcji i trener, który wykonał kawał dobrej roboty musiał odejść. Zastąpił go Gino Lettieri, którego już w Kielcach nie ma.
Gino miał swoje plusy, w tym niezły warsztat, lecz też sporo minusów. Uważał się za nieomylnego i też przez to poległ. Zastąpił go Mirosław Smyła. Radził sobie całkiem całkiem, ale w tym roku ustawiał Koronę troszkę bojaźliwie i nie wygrywał meczów. Mówiono, że nie cieszy się charyzmą ważnych piłkarzy, choć nie jest łatwo zapanować nad szatnią pełną cudzoziemców. Niektórzy mieli przyzwoite CV, ale w Kielcach czują się jak pączki w maśle. Ot, kolejna praca. Przegrana ze Śląskiem sprawiła, że ze Smyłą się pożegnano i prezes Krzysztof Zając sięgnął po… Bartoszka. Tego samego, z którym mimo protestów kibiców rozstawał się 3 lata temu. Bartoszek mógł ująć się honorem, powiedzieć, że dziękuje, lecz jak widać nie żywi urazy. Ba, Korona potrzebuje Macieja, Maciej potrzebuje Korony. Temu sympatycznemu szkoleniowcowi nie powiodło się po opuszczeniu Kielc w Niecieczy, nie wyszedł powrót do Chojniczanki. Widocznie nie trafił na podatny grunt, taki jak swego czasu w Koronie. W futbolu sytuacja zmienia się dynamicznie. To już nie ta Korona co w sezonie 2016/17, wielu zawodników nie czuje z nią emocjonalnej więzi. Ale od czego jest Bartoszek, który za te żółto-czerwone barwy oddałby chyba życie. Tak jak każdy trener ma swoje zalety i wady, ale stoi przed wyzwaniem swojego życia. Nie ma takiej złej paczki, tylko musi dotrzeć do głów piłkarzy Korony Kielce, obudzić w nich entuzjazm i przekonać do ofensywnego stylu gry. Jakoś nam się wydaje, że w meczu z ŁKS kibice znowu zobaczą w swoim zespole prawdziwą Koronkę walczącą o każdy kawałek murawy i pokazującą interesujący futbol. U Bartoszka nie ma czasu na nudy, a ci którzy plują na Koronę na portalach internetowych, namawiają do zaorania stadionu, miasto do wycofania się ze wspierania klubu niech lepiej zostaną w domach i nie siadają przed komputerami. Jeszcze Korona nie zginęła, a Bartoszek znów się zajmie rozpaleniem ognia. Serca fanów już rozpalił.





