Przesrane
Parę miesięcy temu polscy kibice cieszyli się z awansu drużyny narodowej do finałów Euro 2020. Teraz zwiększa się prawdopodobieństwo, że mistrzostwa Starego Kontynentu nie odbędą się w planowanym terminie.
Koronawirus zbiera swoje tragiczne żniwo, a jeszcze kiedyś, gdy do wybuchu epidemii doszło w Chinach patrzono na niego z przymrużeniem oka. Nie tylko u nas, choćby też we Włoszech, ale los okazuje się okrutny dla mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Koronawirus, przypominający grypę w Italii spowodował śmierć ponad tysiąca osób i sparaliżował calcio. Dziś trudno liczyć, że sezon w Serie A uda się dokończyć, niewiadomo, ale zaraza się rozprzestrzenia. W większości europejskich krajów rozgrywki ligowe i pucharowe zostały zawieszone, UEFA niebawem poda informację o wstrzymaniu Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Polska chce nadal grać, przynajmniej te najwyższe klasy. Przy zamkniętych trybunach, bez dziennikarzy (z wyjątkami – wybrańcami), za to z odkodowaną transmisją w Canal+ rozegra swoje mecze 27 kolejki ekstraklasa. Ludzie obok chorują, już umierają, a w naszej lidze trwają debaty co będzie ze spadkami, mistrzostwem. Szaleją spekulacje, wspominało się o powiększeniu ekstraklasy już od przyszłego sezonu do 18 zespołów, na czym zyskałaby Korona Kielce, ale PZPN ostudził towarzystwo. Centrala uzna za końcową tabelę po którejś z pełnych zakończonych serii gier, czyli pewnie 27, lub 26 i odezwą się niezadowoleni. Pewnie będą mieć rację, mogą nawet uderzać do Trybunału Arbitrażowego Do Spraw Sportu. Czy jednak w takim czasie, gdy między innymi przez koronawirus świat znajduje się na ostrym zakręcie warto debatować o spadkach awansach. Cóż, ale gdy nie można na boisku trzeba bić się w gabinetach prezesów, dyrektorów. Działacze walczą o przyszłość swoich klubów, a w Polsce mnóstwo ludzi w sklepach rywalizuje o papier toaletowy. Tyle tylko, że chyba sami nie wiedzą jaki jest cel tej walki, po co im nadmiar papieru. Przesrane. /JKM/

