Maciejski przykładem
Krzysztof Trela, grający trener Spartakusa Daleszyce wierzy, że na początku maja czwarta liga świętokrzyska wznowi rozgrywki. Teraz śledzi głównie informacje związane z epidemią koronawirusa, która dobrała się także do futbolu.
Jak to jest być trenerem podczas epidemii?
Krzysztof Trela: Sytuacja jest trudna. Zawodnicy dostali rozpiski indywidualnych zajęć, niektórzy nawet przesyłają mi filmiki, zdjęcia, ale to nie zastąpi normalnych treningów. Problem koronawirusa dotknął cały świat i nie pozostaje nam nic innego jak cierpliwie czekać na powrót do normalności. A za piłką, nawet na niższym poziomie tęsknią trenerzy, zawodnicy, kibice.
Uda się dokończyć ten sezon?
Obstawiam, że to co najgorsze potrwa jeszcze miesiąc. Apele władz poskutkowały, ludzie w większości przypadków poważnie podchodzą do sprawy, dostosowują się do zaleceń. Będzie dobrze.
Spartakus da radę grać regularnie mecze co trzy dni?
Nie oszczędzaliśmy się podczas okres przygotowawczego, nawet kilku chłopaków tego nie wytrzymało. Jako zespół nie powinniśmy mieć problemów z dużym natężeniem kolejek, a zapewne dużo zawodników o tym marzyło. Na wyspach to nic dziwnego, w trakcie sezonu nie ma tak intensywnych treningów, formę podtrzymują rozruchy, a piłkarze cieszą się grą o stawkę.
Jesteście silniejsi niż jesienią?
W bramce mamy Pietrasa, też z Wisły Sandomierz wrócił Jeziorski. Wiktor Brożyna wybija się ponad tą ligę, a na dodatek udało się utrzymać w składzie takich graczy jak Cielibała, Mariusz Maciejski, Patryk Raczyński.
Takich jak Maciejski zapewne chciałbyś mieć więcej?
Mariusz daje drużynie wartości czysto piłkarskie, ale cechuje go wspaniały charakter do sportu. W czasie treningów, meczów zasuwa z niesamowitym zaangażowaniem i jest przykładem dla innych. Do tego ma emocjonalne podejście do Spartakusa Daleszyce. Fajnie, że mogę z nim pracować.
Duet Maciejski – Łosak mógłby zawojować czwartą ligę?
Liczę, że Kornel Łosak zmieni zdanie i powróci do treningów. Chłopak ma papiery na granie w piłkę na dużo wyższym poziomie, mógłby strzelać mnóstwo goli. W duecie z Mariuszem Kornel, oczywiście dobrze przygotowany do boiskowej rywalizacji stałby się jeszcze groźniejszy. Dla tego zawodnika, aktualnego mistrza Turnieju Grudniowego drzwi w Spartakusie są otwarte.
Dobrze układa ci się współpraca z dyrektorem Spartakusa, Markiem Mierzwą?
Mamy bardzo dobre relacje, Marek to porządny fachowiec. Ma duże doświadczenie trenerskie, wie jak trzeba funkcjonować w piłce. Jest na meczach, robi notatki, a jego wskazówki są bardzo pomocne. Spartakus ogólnie poszedł wyraźnie do przodu, postawiono na młodzież, pracę od podstaw, kilku sponsorów zaangażowało się w ten interesujący projekt. Ważne, że zajmują się tym fachowcy, tacy właśnie jak Marek Mierzwa, to dobrze wróży.
Nie obawiasz się, że koronawirus zniweczy ambitne plany?
Na pewno wpłynie na funkcjonowanie klubów, nie oszukujmy się. Polska sobie radziła w najtrudniejszych czasach, wierzę, że wspólnymi siłami wyjdziemy z tego kryzysu. Jestem optymistą, a w Daleszycach nie brakuje optymizmu i na pewno determinacji.
Chcesz nadal grać w czwartej lidze?
Mam swoje lata, ale jestem wciąż gotowy do gry. Staram się pomagać i tak drużynie.
