Każdy traci
- Wierzę, że życie, w tym piłka nożna wróci do normalności – mówi Wiola Szczucińska, współorganizatorka turniejów piłkarskich, też w Kielcach, m.in. Konstytucji 3 Maja i plażowych trójek.
Widzisz jakieś światełko w tunelu w walce z koronawirusem?
Wiola Szczucińska: Mam nadzieję, że skończy się to już niedługo. W sprawę są zaangażowani Najlepsi naukowcy z najpotężniejszych państw. Mi się nie chce wierzyć, że nic nie ma na tę epidemię, ale potrzebujemy czasu. Ile? Tego nie wiemy. Parę tygodni temu nie spodziewaliśmy się, że świat będzie tak cierpiał. Szkoda, że ludzie umierają, ale trzeba walczyć, robić swoje, wykonywać zalecenia. Przełom nastąpi i wróci normalne życie, także piłka nożna. Nie wyobrażam sobie upadku turniejów, bo angażują się w nie ludzie z pasją. Paweł Kosmala, Grzegorz Figarski, Senator Krzysztof Słoń, Bogdan Foks z Lubrzanki Kajetanów, Radne z Kielc – Agata Wojda, Joanna Winiarska, Katarzyna Zapała. Pewnie wymieniłabym jeszcze więcej nazwisk, a są jeszcze ci, którzy grają, dla których to jest coś bardzo ważnego. Jestem optymistką i nie martwię się o kluby z niższych lig. Taka Lubrzanka Kajetanów też z tym sobie poradzi. Może po prostu jej zawodnicy będą dostawać mniejsze pieniążki, ale to po takiej zapaści na świecie oczywiste. Najważniejsze jest, co może banalnie brzmi miłość do futbolu.
Uda się dokończyć ten sezon w Polsce?
Nie mam pojęcia. Zależy kiedy zostanie podjęta decyzja. Niewiadomo w jakim kierunku pójdzie epidemia korona wirusa. No dobra, ja jestem optymistką, a UEFA i FIFA pewnie się zgodzą, żeby sezon potrwał nawet do początku sierpnia, takie są okoliczności. Potem wszystko można unormować, poukładać.
Widzisz więc nadzieję dla niższych lig z naszego kraju?
Tak. Nie ma co panikować. Teraz do mediów wychodzą różne informacje, czasami ludzi wprowadza się w błąd. Trzeba podchodzić z dystansem do tego zamieszania i liczyć na naukowców, lekarzy. Całe społeczeństwa zmobilizowały się by wygrać walkę z wirusem. Piłka nożna to rozrywka, także w niższych klasach rozgrywkowych w Polsce. Na niższym poziomie futbol jest w dużej mierze zależny od pieniędzy samorządowych i na pewno pojawią się pewne trudności. Liczę, że sezon uda się jednak dograć.
Wiele turniejów padnie?
Biorę pod uwagę scenariusz z przekładaniem ich na inne terminy. Nie wyobrażam sobie, by niektóre wypadły z kalendarza, a najwięcej będzie zależeć od uczestników. Sponsorzy jedni zostaną, inni wypadną, ale wrócą. Nie ma co patrzeć na świat pesymistycznie. Koronawirus to wielka nauka i liczę, że każdy wyciągnie z niej wnioski. Niszczenie środowiska, wycinanie lasów, eksperymenty z chemią, pestycydy, wybijanie zwierząt , natura w końcu pogroziła palcem i to dosadnie. Nawet taki dobry człowiek jak Grzegorz Wajda, fotoreporter zakochany w Juventusie i Włoszech ucierpiał. Pozdrawiam jego i wszystkich ludzi kochających piłkę nożną. /JKM/ Fot. Karol Barwicki / Kamil Bielaszewski / WajdaFoto













