VIP Dziekana
Przyjechał na turniej jako VIP i za trzecim podejściem został królem strzelców Grupy VIP Probudex Łagów V. W ostatniej edycji trójek Dariusz Dziekanowski, 63-krotny reprezentant Polski zdobył dla Probudeksu 10 goli.
Spodziewałeś się takiej kanonady w swoim wykonaniu?
Dariusz Dziekanowski: Starałem się jak najlepiej przygotować na ten turniej. W dwóch poprzednich startach poznałem tajniki trójek, wiedziałem jak w nich grać. W trzecim występie dużo pracowałem w defensywie, w sumie to nie było innego wyjścia, bo nie mieliśmy żadnego zmiennika. To się przełożyło na skuteczność. Coś tam jednak się w życiu bramek w ważnych meczach zdobywało i wręcz wypadało przypomnieć kibicom w Kielcach nazwisko Dziekanowski. Złapałem rytm i szło, a miałem też dobrych kolegów w zespole Probudeksu.

Trójki przypadły ci do gustu?
To dobra odmiana futbolu, dla tych, którym piłka nie przeszkadza, którzy ją lubią. Cały czas się jest pod grą, trzeba podejmować błyskawiczne decyzje, sporo może się tu uczyć młodzież. Bronisz, atakujesz, ciekawe widowiska, emocje, dostrzegam same plusy. W swoim debiucie miałem mocny skład. Przyjechałem do Kielc, zobaczyłem z kim będę grał, choćby z Rafałem Boguskim i pomyślałem, że zajdziemy daleko. Ale rywale mnie zaskoczyli, zaimponował mi szczególnie Elmar Jędrzejów, który stosował wysoki pressing, nie pozwalał dosłownie na nic. To była ciekawa lekcja i już w drugim roku wyglądałem dużo lepiej. Cel sportowy nie został jednak zrealizowany, bo nie awansowaliśmy do fazy pucharowej VIP-ów. Pomyślałem sobie, aż nie wypada Dziekanowskiego tak szybko kończyć turnieju.
Tytuł króla strzelców VIP ucieszył?
Bardzo fajnie zostałem potraktowany przez innych uczestników. Zrobili mi szpaler, brawa, poczułem się bardzo doceniony. To nic, że grałem w reprezentacji, Legii, Celtiku, Bristol City, w europejskich pucharach, wziąłem udział w mundialu. W Kielcach miałem taką samą radość z piłki nożnej, taką dziecięcą satysfakcję. Niektóre z moich goli były piękne, rzeczywiście, ale nie byłem do końca usatysfakcjonowany.
Dlaczego?
Zaprosiła mnie firma Probudex, sponsor klubu z Łagowa. Wiem, że tam się wymaga od piłkarzy zwycięstw, tak samo więc wymagało się od mojej drużyny na trójkach triumfu w Grupie VIP, wiadomo jeszcze z jakim szyldem w nazwie. Zawsze jak wychodzisz na boisko nie możesz się oszczędzać, walczysz o pierwsze miejsce, a nas zabrakło na podium. Czwarte miejsce – niezły wynik, szkoda porażki o trzecie z Elmarem Jędrzejów, ale trzeba mierzyć wyżej. Powiedzmy, że teraz jeszcze nam czegoś brakowało, wiemy jednak co poprawić. Ja prawdę mówiąc w optymalnej dyspozycji mam być w swoim czwartym Grudniowym, he he.
Jak oceniasz najlepsze zespoły Grupy VIP Probudex Łagów V 2019?
Moravian trochę postraszyłem, bo po moich dwóch trafieniach doszło w półfinale do konkursu karnych, który przegraliśmy. Grają szybko, ofensywnie, są ruchliwi, z Probudeksem jednak trochę przysnęli. Szybko zareagowali i w meczu z Bangiem potrafili narzucić swoje warunki rywalowi. A Bang to naprawdę ekipa, która mi imponuje. Bardzo dobrze się ustawiają w obronie, a przeciwników dopuszczają do strzałów ze stref gdzie im pasuje, gdzie błyszczy ich znakomity bramkarz. Ten Paweł Jugo jest rewelacyjny, ma spokój, jestem pełen podziwu. Mam nadzieję, że będę miał okazję się z nim zmierzyć i spróbuje go zaskoczyć. Przyzwyczaiłem się do trójek i mam nadzieję, że się spotkamy w tym roku ponownie. Liczę, że po zwycięstwie z korona wirusem z moją pomocą zorganizujemy coś w Warszawie. Pora by trójki tam zagościły, należy się to też Stasiowi Terleckiemu, pierwszej wielkiej gwieździe Grudniowego. /JKM/ Fot. Radek Piasecki
Dziekanowski w Grupie VIP Grudniowego
|
2019 |
Probudex |
4 miejsce |
10 |
|
2018 |
Probudex |
I runda |
2 |
|
2017 |
Czarnovia |
I runda |
2 |
Kolejno: rok drużyna, wynik, gole.















