Droga Smoka
- Nie ma co wspominać. Nie dało się go zatrzymać – powiedział o meczu Walia – Węgry (2:0) z listopada ubiegłego roku Gergo Lovrencsics. Obrońca Madziarów miał na myśli Garetha Bale’a.
W Realu Madryt Bale miał w trakcie kwalifikacji Euro 2020 sporo problemów. Zarabiał wielkie pieniądze, ale nie czuł się potrzebny. Gdy wspomniał, że reprezentacja Walii jest dla niego ważniejsza niż Królewscy rozpętała się burza. To było celowe zagranie by opuścić stolicę Hiszpanii, lecz nie znalazł się chętny na pozyskanie Bale’a. Po prostu trzeba było za tą operację wyłożyć krocie. Lider kadry Walii martwił się, że przez siedzenie na ławce i inne aspekty w Realu nie znajdzie się w odpowiedniej dyspozycji na finisz eliminacji ME. W Budapeszcie w czerwcu 2019 kibice z Węgier zobaczyli cień wielkiego Garetha, który po spotkaniu jako pierwszy opuścił szatnię i widocznie załamany udał się do busika Realu Madryt i nim na lotnisko. Po porażce z naszymi bratankami sytuacja podopiecznych Ryana Giggsa stała się trudna. – Awansujemy – rzucił Bale, a jego rodacy martwili się o stan zdrowia, sytuację genialnego piłkarza w Realu Madryt. Położenie asa Smoków poprawiło się po powrocie Zinedine Zidane’a, który ze spokojem zajął się byłym zawodnikiem Tottenhamu. Mistrz świata 1998 udawał, że nie zauważa fochów walijskiej gwiazdy, a gdy kibice Realu Madryt, a czasami nawet działacze naciskali, by ukarać Bale’a nie reagował. 1 września Bale zdobył 2 gole z Villarreal i napakowany jak kabanos pojechał na zgrupowanie kadry. 5 dni później wbił bramkę Azerbejdżanowi. Giggs myślał o zwolnieniu go ze sparingu z Białorusią, ale sam piłkarz Realu nie chciał o tym słyszeć. Wszedł w 50 minucie i pomógł kolegom w odniesieniu zwycięstwa 1:0. W październiku pomógł w wywalczeniu, już o punkty remisu ze Słowacją (1:1), a w Cardiff trafił z Chorwacją (1:1). Wrócił z kadry z urazem i Walia zadrżała, bo pojawiło się ryzyko, że zabraknie go na finiszu batalii o Euro. W Realu odradzano mu wyjazdu na kolejne mecze reprezentacji, choć Zizou się nie odzywał, a Bale zasuwał podczas rehabilitacji. Zasuwał na maksa, bo uważał, że ojczyzna go potrzebuje. – Będę zdrowy, mecze Walii to nie sprawa niektórych zawistnych ludzi z Madrytu – chlapnął i nie przejmował się konsekwencjami. W stu procentach gotowy stawił się u Giggsa w listopadzie. – Cieszę się, że mogę pomóc reprezentacji – przyznał, a cieszyła się cała Walia. Satysfakcję Walijczykom dawał też stan zdrowia Aarona Ramseya z Juventusu, drugiej wielkiej gwiazdy Czerwonych Smoków. Duet Bale – Ramsey jest w stanie rozmontować każdą defensywę świata. W Baku Giggs zdjął Bale’a w 60 minucie przy prowadzeniu jego zespołu 2:0, a zastąpił go… Ramsey. Tyle Walia wygrała z Azerbejdżanem, a na rewanż z Węgrami selekcjoner wystawił oczywiście od początku duet asów. – To co dawał Bale trudno opisać – wspomina Gergo Lovrencsics. Piłkarz Realu Madryt był tak zmotywowany, że wydawało się, że przeniesie góry. Szalał na skrzydłach, wracał do obrony, schodził do środka. Przy pierwszej bramkowej akcji zrobił wiatrak z Adama Langa, a Ramsey głową pokonał Petera Gulacsiego z RB Lipsk. Węgrzy zawiesili wysoko poprzeczkę gospodarzom, przy stanie 1:0 wykazał się Wayne Hennessey, golkiper Crystal Palace, a potem drugiego gola strzelił Ramsey. Bale przy akompaniamencie braw opuszczał boisko w 88 minucie, a Walia wygrała 2:0 i awansowała do kolejnego Euro. We Francji na poprzednim udało się wykręcić kosmiczny wynik – półfinał, przy udziale Bale’a (3 gole). Potem jednak Czerwone Smoki nie zakwalifikowały się do finałów MŚ 2018, choć ich gwiazdy wychodziły z siebie. Gareth był załamany, lecz zacisnął zęby i zabłysnął w kluczowych momentach eliminacji Euro 2020. Choć turniej finałowy przełożono Bale już zapewnia, że będzie w formie. Walia go docenia i na niego liczy.
Komu Bale strzelał gole dla Walii?
Andorra 3
Chiny 3
Izrael 2
Mołdawia 2
Serbia 2
Słowacja 2
Szkocja 2
Szwajcaria 2
Anglia 1
Austria 1
Azerbejdżan 1
Belgia 1
Bułgaria 1
Chorwacja 2
Cypr 1
Dania 1
Gruzja 1
Irlandia 1
Islandia 1
Norwegia 1
Rosja 1
San Marino 1
Łącznie zdobył 33 gole w 83 spotkaniach.
Fot. Michał Chwieduk / WajdaFoto


