Futbolowe zajawki
Dziennikarka, modelka, przyjaciółka Kieleckiego Futbolu – Magdalena Dulęba, to osoba na którą zawsze można liczyć. Magda pojawiała się na różnych turniejach, zaszczyciła swoją obecnością zakończenie Grudniowego 2019.
Co ci się najbardziej podoba na turniejach?
Magdalena Dulęba: Na turniejach zawsze największe wrażenie robi na mnie wola walki i zwycięstwa wśród zawodników. Sport, jakim jest piłka nożna – i zresztą nie tylko ten, ale każdy inny – pozwala wyzwalać z nas samych różne emocje. Od złości w przypadku przegranej, radości ze zwycięstwa czy w końcu obojętności, która też często wkrada się na boisko, gdy zawodnicy widzą, że nie za wiele da się już zmienić w wyniku. A ja jestem akurat osobą, która bardziej interesuje się psychologią niż sportem i rozkładanie na czynniki pierwsze motywów takich a nie innych emocji, zarówno wśród piłkarzy, jak również ich kibiców jest dla mnie interesującym i ciekawym zajęciem w wolnych chwilach.
Jakie wrażenie zrobiło na Tobie zakończenie Grudniowego 2019?
Zakończenie „Grudniowego” było ujmujące w swojej prostocie, ponieważ można było bardzo łatwo zauważyć, kto był bohaterem tego wydarzenia, a właściwie bohaterami. Cała uwaga była skupiona na nagrodzonych uczestnikach rozgrywek oraz innych osobach, pomagających w przygotowaniu turniejów i na nikim więcej. A dla mnie dodatkową przyjemnością było honorować najlepszych, wręczając medale i puchary wśród takich osób jak prezes naszych Złocisto-Krwistych i ci, którzy tyle robią przy organizacji Grudniowego.
Czy władze powinny pomagać turniejom?
Uważam, że wsparcie władz przy organizacji takich przedsięwzięć mogłoby bardo pomóc. Ważny jest nawet sam patronat, abstrahując już od wsparcia finansowego na zakup chociażby nagród rzeczowych, choć to i tak nie muszą być duże pieniądze. Ale dla piłkarzy, zwłaszcza tych najmłodszych byłaby to kolejna motywacja, żeby dać z siebie sto procent i uwierzyć, że ktoś jeszcze ich wspiera i im dopinguje. Zresztą ja w ogóle uważam, że rozwój pasji i zainteresowań, w tym sportowych wśród ludzi w młodym wieku to rzecz, na którą samorządy nie powinny szczędzić środków, bo chodzi tutaj o ich przyszłość. Rodziców nie zawsze stać na szkolenie swoich pociech na płatnych zajęciach, pod okiem profesjonalistów.
Warto promować piłkę nożną kobiet?
Oczywiście. Ja na przykład jestem bardzo dumna z pochodzącej z mojej rodzinnej miejscowości – Weroniki Zasowskiej, która zaczynała w lokalnych klubach, a później wyfrunęła w Polskę i jeszcze 2 lata temu była zawodniczką SMS Łódź. Teraz gra w Ekstralidze futsalu w Warszawie, także idealny przykład, że można, bez względu na to, skąd się pochodzi i dodatkowo – przykład na to, że ta zainteresowania mogą na przestrzeni czasu ewaluować i zacząć zmierzać w konkretnym kierunku, tylko musimy chcieć je rozwijać. Tak to się już utarło, że są sporty, które z reguły kojarzą się nam z mężczyznami, takie jak właśnie piłka nożna czy skoki narciarskie, ale jak widać nie oznacza to, że kobiety również nie mogą osiągać sukcesów na tych polach.
Zagrasz kiedyś w jakimś turnieju?
Ja się do grania chyba za bardzo nie nadaję, bardziej się widzę z jakimiś pomponami jako cheerleaderka (śmiech). Chociaż kiedyś grałam nawet w drużynie, którą utworzono w miejscowej świetlicy środowiskowej – na dowód załączam zdjęcie! Była to drużyna mieszana, a chłopcy zazwyczaj ustawiali mnie na obronie no i rzeczywiście nie każdą piłkę przepuszczałam tak, by kierowała się w światło bramki. Także miałam nawet przez pewien czas „zajawkę” na tym punkcie i zawsze grałam z chłopakami do końca, a nie wszystkie dziewczyny były jednak na tyle zdeterminowane.
Jak turnieje poradzą sobie z pandemią?
Myślę, że turnieje będą musiały sobie z nią poradzić tak, jak wszystko. A jak dokładnie, to się jeszcze okaże, ale rekreacja już rusza, a myślę, że nikt przez ten ostatni miesiąc czy półtora formy nie stracił ;) Może w maju i czerwcu nie uda się jeszcze nic konkretnego zorganizować, a jeśli nawet nie w wakacje to będzie jeszcze cała jesień, by to wszystko nadrobić. Ja naprawdę wierzę, że do tej pory skończą się już nasze zmagania z koronawirusem i nie tylko organizacja turniejów, ale cała reszta wróci do normalności. Ja po prostu nie chcę zakładać tych najgorszych scenariuszy, że wszystko będzie musiało być przełożone na przyszły rok. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski / WajdaFoto






