Łętocha o Czarnych
Krzysztof Łetocha, trener Czarnych Połaniec (209 występów w ekstraklasie) z niepokojem czeka na decyzje Świętokrzyskiego ZPN. Liczy na to, że nowy sezon w czwartej lidze wystartuje w połowie lipca.
Chyba nie masz złudzeń, że dogracie sezon 2019/20?
Krzysztof Łętocha: Myślę o tym, kiedy ruszy kolejny cykl rozgrywkowy, bo fajnie byłoby zacząć normalne treningi pod koniec maja.
Jak sobie wyobrażasz czwartą ligę po powrocie futbolu?
Jeśli w nowym sezonie w tej lidze ma grać 20 zespołów to wzrosną koszty i trzeba wystartować z rundą w połowie lipca. Pojawia się mnóstwo znaków zapytania, ale nigdy nie miałem do czynienia z taką przerwą jak obecnie. Sytuacja jest trudna dla większości klubów, szczególnie w niższych klasach.
Spodziewałeś się, że tak dotknie nas pandemia koronawirusa?
Nie bardzo. Zaskoczenie było kompletne, a nikt w Polsce, może nawet w Europie nie zdawał sobie sprawy ze skali konsekwencji. Dostał swoje nie tylko futbol, a wciąż wiedza o pandemii nie jest taka jak byśmy oczekiwali. Na pewno trzeba do tego podchodzić ostrożnie, ale nie do przesady. Chcemy powrotu sportu i musimy do tego doprowadzić, jednak rezolutnie. Dziwi mnie ta reguła o sześciu osobach na boisku. Tyle tylko, że wymiary boisk są różne.
Koronawirus zmiecie niektóre kluby z powierzchni ziemi?
Na pewno kluby to odczują, bo trzeba się liczyć z odejściem sponsorów, i tak dalej. Nie ma co siać pesymizmu, musimy czekać i stosować się do nakazów, by minimalizować zagrożenie. Sportowcy to mocni ludzie, a środowisko futbolowe sobie poradzi. /JKM/



