Trójki totalne
W 2002 z Kolporterem mistrzostwo Grupy VIP i jeden gol, w 2003 2 miejsce i 8 goli (król strzelców), do tego w 2005 roku 3 gole. Bilans Dariusza Nytko w Turnieju Grudniowym byłby lepszy, gdyby nie problemy ze zdrowiem, ale…
Jak wspomina swoje starty w trójkach były wiceprezes Korony Kielce?
Dariusz Nytko: Miałem przyjemność grać z bardzo dobrymi zawodnikami i przeciw bardzo dobrym zawodnikom. Trójki to bardzo dynamiczna odmiana futbolu i spodobały mi się od razu. Nie ma w nich mowy o przestojach, trzeba cały czas zasuwać w tą i z powrotem. W Kielcach wystąpiło wielu znanych piłkarzy, a mi się udawało nawet odnosić sukcesy.
Miałeś łatwość strzelania goli na trójkach?
Dostawałem takie podania, że nie wypadało ich marnować. Napastnik żyje z podań. W trójkach to trudno dzielić na atakujących i broniących, to futbol totalny, ale gdy grałem byłem kilkadziesiąt kilogramów młodszy.
W Grupie VIP zostałeś królem strzelców. Jak to jest wyprzedzić Grzegorza Piechnę?
Kiełbasa to według mnie ewenement na skalę światową. Miałem jakiś wpływ na jego transfer do Korony i cenie go jako napastnika i człowieka. Zawsze mówi co myśli, nie ściemnia, z takimi ludźmi przyjemnie się dogaduje. A na trójkach on wtedy nie grał cały czas, zmieniał się, ja nie schodziłem z boiska.
Miałeś wpływ na Grudniowy, bo zachęciłeś do gry w nim grupy młodzieżowe z Korony i piłkarzy seniorów. Nie marudzili?
W żadnym wypadku. Młodzież garnęła się do gry, a piłkarzom trójki też sprawiały przyjemność. Na Bocianku niektórzy czekali na swoje występy po godzinę, dwie, ale nie było mowy o jęczeniu. To była fajna grupa ludzi, którzy wiedzieli po co i dla kogo grają w piłkę. Spędziłem w tym klubie parę pięknych lat i czuje się koroniarzem. Brakuje mi trochę tych wspaniałych chwil, znakomitych ludzi, takich jak choćby kierownik Paweł Wolicki.
Korona przetrwa trudny czas pandemii?
Nie jestem optymistą, ale chciałbym się mylić. Jeżeli spadnie to mam nadzieję, że się pozbiera. Liczę na trenera Bartoszka i Jacka Kiełba. Może dadzą drużynie impuls. W piłce nożnej wszystko jest możliwe i wierzył w to Dariusz Nytko, który został królem strzelców Grupy VIP na Grudniowym, legendarnym turnieju. Po latach sobie patrzę na najlepszych snajperów VIP-ów i widzę: Irek Jeleń, Grzegorz Pater, Rafał Lasocki, Dariusz Nytko. Miło, sympatycznie. W piłkę już nie pogram, ale postaram się coś pomóc w organizacji trójek, które wyszły z Kielc. Spotkamy się na pewno w Bydgoszczy. I jeszcze pozdrawiam Kubę Kotarzewskiego i Michała Smolarczyka, którzy kiedyś grali u mnie w Unii Solec. O słynnym fotoreporterze, Grzegorzu Wajdzie również nie zapomniałem. /JKM/ Fot. Marcin Andrzejewski / Wajda Foto





