Platini i Maradona
23 lutego w Mar Del Plata Argentyńczycy wybuchli z radości, gdy po rzutach karnych pokonali Danię. Była to druga i do tej pory ostatnia edycja zapomnianego Artemio Franchi Trophy, wypartego z kalendarza przez Puchar Konfederacji FIFA.
Gładko Francuzi
Artemio Franchi Trophy miało byś odpowiednikiem Pucharu Interkontynentalnego dla klubów, w którym mierzyli się najlepsi z Europy i Ameryki Południowej. W jakiś sposób chciano oddać cześć byłemu prezydentowi UEFA i włoskiej federacji oraz jednej z najważniejszych postaci w kręgach FIFA w latach 70-tych i 80-tych. Franchi zmarł w wieku 61 lat w 1983 roku i już dwa lata potem o jego tytuł zagrali mistrzowie Europy – Francja i zwycięzcy Copa America – Urugwaj. W Parku Książąt mecz obejrzało tylko nieco ponad 20 tysięcy kibiców, a obie ekipy wystąpiły z największymi gwiazdami. Kapitanem Francuzów był Michel Platini, u Urugwajczyków rządził Enzo Francescoli, a bramki strzelili Dominique Rocheteau (wtedy Paris SG) oraz Jose Toure (Nantes). Gospodarze wygrali gładko 2:0 i im przypadło trofeum. Trener Henri Michel mógł sobie dopisać kolejny laur po złocie olimpijskim z Los Angeles 1984.
Wieczór Maradony
W 1991 i 1993 roku Copa America wygrała Argentyna, i to bez Diego Maradony w składzie. Dania sensacyjnie sięgnęła po złoto w Euro’92 na szwedzkich stadionach i przyjęła zaproszenie do gry o Artemio Franchi Trophy. I w Mar Del Plata przeciw Dream-Teamowi Argentyny wypadli bardzo korzystnie. Diego Maradona dwoił się i troił, a już w 12 minucie gospodarze wbili sobie samobójczego gola – Nestor Craviotto z Independiente Buenos Aires. Szybko wyrównał Claudio Caniggia, wtedy as… AS Roma, a potem z każdej opresji wychodził świetny Peter Schmeichel z Manchesteru United (jego drużyna też miała okazje, m.in. obiła poprzeczkę). Mistrzowie Europy przetrwali całą dogrywkę, choć Maradona dawał prawdziwy koncert. W czwartej kolejce karnych intencje Kima Vilforta wyczuł Sergio Goycochea, ale w piątej swoją jedenastkę zmarnował Caniggia (obrona Schmeichela). Goyco pokazał za chwilę n-ty raz, że jest specem od karnych i wyłapał Bjarne Goldbaeka (wtedy TeBe Berlin, potem m.in. Chelsea). Ostatni do piłki podszedł Julio Cesar Saldanha z Boca Juniors i oddał najważniejszy strzał w swojej karierze. Saldanha zagrał tylko 3 mecze w drużynie narodowej, a w batalii o Artemio Franchi Trophy towarzyszyli mu Goycochea, Jorge Borelli, Craviotto, Sergio Vasquez, Ricardo Altamirano, Diego Simeone, Alejandro Mancuso, Maradona, Leo Rodriguez, Gabriel Batistuta i Caniggia.
Ostatni Diego
Dla Diego Maradony Artemio Franchi Trophy było ostatnim wywalczonym tytułem w piłce reprezentacyjnej. Jak na niego tak wiele się nie nazbierało, bo wcześniej w 1979 roku sięgnął po mistrzostwo świata U-20, a 7 lat później wygrał mundial seniorów. Nigdy nie triumfował w Copa America, więc z sentymentem wraca do meczu z Danią z Mar Del Plata. Po likwidacji Pucharu Konfederacji FIFA pomyślano o powrocie Artemio Franchi Trophy, ale na razie piłkę nożną trawi pandemia koronawirusa. Gdyby teraz wznowiono ideę w trzeciej edycji rozgrywek zmierzyłyby się zespoły Portugalii i Brazylii. Może kiedyś znajdą się sponsorzy, stacje telewizyjne i doprowadzą do renesansu rywalizacji.
ARTEMIO FRANCHI CUP
1 edycja – 21.08.1985, Paryż (Parc Des Princes)
Francja – Urugwaj 2:0 (1:0)
Dominique Rocheteau 5, Jose Toure 56.
2 edycja – 24.02.1993, Mar Del Plata
Argentyna – Dania 1:1 (1:1, 1:1, 1:1) po dogrywce, karne 5:4
Claudio Caniggia 30 – samobójcza Nestor Craviotto 12.
Karne: Elstrup 0:1, Maradona 1:1, Moelby 1:2, Batistuta 2:2, B. Nielsen 2:3, Simeone 3:3, Vilfort – obrona Goycochei, Mancuso 4:3, B. Laudrup 4:4, Caniggia – obrona Schmeichela, Goldbaek – obrona Goycochei, Saldanha 5:4.
Fot. WajdaFoto


