Smoła gotowy
Wiosną 2017 Michał Smolarczyk rozegrał w barwach Korony Kielce 2 mecze w ekstraklasie. Potem jednak, głównie ze względu na problemy ze zdrowiem obniżył noty. Teraz jest zdrowy, ma kilka propozycji, ale dylemat co dalej.
Tęsknisz za futbolem?
Michał Smolarczyk: Tak jak wszyscy związani z piłką nożną, którzy nie mogą grać. Zerknąłem i spojrzałem, że ostatni oficjalny mecz zaliczyłem 8 maja 2019 roku w barwach Sokoła Sieniawa i strzeliłem nawet gola z karnego. Remis przybliżył mój ówczesny zespół do utrzymania. Obecnie jestem bez klubu, ale od miesiąca trenuje indywidualnie z Mikołajem Pełką na obiektach akademii Fabryka Futbolu, w której pracuje też jako szkoleniowiec. Jestem zdrowy i gotowy do powrotu na ligowej piłki.
Z czego bierze się twój optymizm?
Nagle wiary nie straciłem, liczę, że będzie jak dawniej. Ostatnio nie narzekam na zdrowie i liczę, że sytuacja się ustabilizowała. Nic mi nie dokucza i mogę solidnie pracować.
Nie pojawiają się momenty zwątpienia?
Czasami na chwilę pomyślę, że szkoda, że tak wyszło. Co jednak mi to daje? Nic. Uświadamiam sobie, że mama i tata wypychali mnie na studia, a ja marudziłem. Gdyby nie oni nic bym teraz nie miał. Byłem przekonany, że utrzymam się z gry w piłkę, ale los chciał inaczej. Gdy doznałem poważnej kontuzji stwierdziłem, że dzięki pójściu na studia mam więcej możliwości. Samo kopanie piłki w regionie świętokrzyskim przypomina stąpanie po niepewnym gruncie. Rodzice powtarzali mi, że trzeba skończyć szkołę i mieli rację.
Jakie masz zdanie na temat pandemii koronawirusa?
Pojawiają się różne teorie spiskowe, lecz nie zamierzam się wgłębiać. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normalności. Słyszę o planowanych cięciach w klubach. Nic dziwnego, bo przechodzimy wyjątkowo ciężki okres, ale w duchu liczę, że co złe powoli się kończy. Kibicuje wszystkim, by wyszli z kryzysu obronną ręką. Co nas nie zabije to wzmocni.
Gdzie Michał Smolarczyk zagra w nowym sezonie?
Jest zainteresowanie kilku klubów. Poczekamy, zobaczymy. Chciałbym trafić do miejsca, gdzie będzie fajna atmosfera i ambitne cele. Smoła się nie poddaje. Pora przypomnieć, że strzelam gole. /JKM/ Fot. WajdaFoto





