Śmiech w Łagowie
Kiedy w ŁKS Probudex Łagów zatrudniano do pomocy Ireneuszowi Pietrzykowskiemu Daniela Łebka niejeden zastanawiał się po co. Dziś wielu powątpiewa w pomysł z dyrektorem sportowym, Wojciechem Śmiechem.
W Łagowie nie chcą się zadowalać pałętaniem w końcówce trzecioligowej tabeli i Ireneusz Pietrzykowski wzmacnia skład. Charyzmatyczny szkoleniowiec może się tytułować mianem menedżera, a w prowadzeniu treningów pomaga mu Daniel Łebek. W Polsce często krytykuje się ludzi nawet nie widząc ich pracy. Łebka najlepiej zobaczyć podczas zajęć i bije od niego profesjonalizm. Widać, że przez lata nie zbijał bąków, nie tracił czasu i pięknie się rozwinął. Radzić sobie u boku charakternego Pietrzykowskiego nie jest łatwo, ale Łebek to potrafi i jeszcze mocno wspiera szefa. Skoro Irek widzi coś u Wojciecha Śmiecha to trudno by się przejmował głosami z boku. Dyrektor sportowy ŁKS Probudex Łagów zna się na futbolu, ma świetną orientację i chce zrealizować parę swoich pomysłów. – ŁKS Probudex pięknie się rozwija i nie zadowala byle czym. Chcemy by za wynikami sportowymi szła promocja zawodników z Łagowa, okolic, a także regionu świętokrzyskiego – mówi Wojciech Śmiech. To nic śmiesznego, a stać go naprawdę na wiele. Na spotkanie z zawodnikami przyszedł w garniturze, uśmiechnięty od ucha do ucha, pełen energii. Nie ma się co przejmować krytycznymi opiniami, tak jak prezes klubu, Marek Brudek. Kiedyś Łagów kojarzył się z wulgarnymi kibicami, trudnymi zadaniami dla arbitrów, specyficzną otoczką. Dziś szykuje się do trzeciej ligi, gdzie nie będzie odgrywał roli outsidera. Nie ma śmiechu, przychodzi za to dyrektor Śmiech. Fot. Kamil Bielaszewski




