E 32: Korona – Arka 1:1
W 2018 roku Korona odpadła z Arką w półfinale Pucharu Polski, w okolicznościach które zabolały jej kibiców. Gdyby wtedy zwolniono Gino Lettierego, może w sezonie 2019/20 nie doszłoby do degradacji kielczan.
Spadek został przypieczętowany jeszcze przed meczem z żółto-niebieskimi, bo Wisła Kraków na wyjeździe pokonała ŁKS 2:1. Koronie przyszło już tylko walczyć o honor, gościom z Gdyni o zachowanie iluzorycznych szans. Wydawało się, że byt Korony jest w stanie uratować Maciej Bartoszek, kiedyś tak pogoniony z klubu po zajęciu piątego miejsca. Po Gino Lettierim zostało niezłe bagno, przede wszystkim mentalne, bo włosko-niemiecki coach zmiażdżył psychicznie wielu piłkarzy z potencjałem. To zadanie trochę przerosło Mirosława Smyłę, sympatycznego gościa, lecz chyba zbyt grzecznego dla piłkarzy o ego przekraczającym wysokością Mount Everest. Ten trener dał się nabrać choćby na Bojana Cecaricia, raczej lekkoatletę niż piłkarza i nie postawił na zdolnych wychowanków. Sięgnięto po Bartoszka, który schował dumę do kieszeni i zakasał rękawy. Pandemia koronawirusa była pretekstem do opuszczenia Kielc przez Ivana Marqueza i Rodrigo Zalazara, którzy wypięli się klub. Możliwości kadrowe się zmniejszały, ale team Bartoszka walczył tymi co chcieli walczyć, a niektórzy statystowali i żyli tym, kto się nimi interesuje. Nie było w tym gronie klubów pokroju Barcelony, Bayernu, Juventusu. Bartoszek robił co mógł, żył meczami, z Arką dostał nawet czerwony kartonik. Jego podopiecznych stać było na doprowadzenie remisu. Grali topornie, ale się starali, żeby zachować resztki piłkarskiego honoru. Teraz trzeba będzie wszystko poukładać, a niewiadomo jakie się dostanie klocki. A jak Bartoszka goniono z Kielc to niemiecki właściciel klubu przebąkiwał o europejskich pucharach. Teraz można najwyżej puścić bąka, bo ekstraklasy za chwilę w Koronie nie będzie. Oby na jak najkrócej.
Piłkarz meczu
Michał Nalepa. Zawodnik Arki z wolnego uderzył jak… Petteri Forsell. Harował na całym boisku i bardzo dobrze wykonywał stałe fragmenty gry.
Liczby meczu
21 – fauli Arki w meczu
9 – rzutów rożnych wykonała Korona
4 – Polaków wyszło w pierwszej 11 Korony na Arkę
1 – gol w ekstraklasie Tzimpoulosa
Ekstraklasa – 34 kolejka
3.07.2020, piątek
Korona Kielce – Arka Gdynia 1:1 (0:1)
0:1 Michał Nalepa 6 wolny prawą nogą (za faul Gnjaticia na Marcusie)
1:1 Themistoklis Tzimpoulos 81 głową (asysta Kovacević)
Korona: Kozioł – Szymusik, Kovacević, Tzimpoulos, Gardawski – Gnjatić, Żubrowski, Radin (75 D. Lisowski) – Kiełb, Forsell, Lioi (64 Szelągowski).
Arka: Steinbors – Zbozień, Marić, Danch, Marciniak – Vejinović, Nalepa – Młyński (84 Antonik) , Jankowski, Marcus (64 Wawszczyk) – Zawada (59 Serrarens).
Żółte kartki: Radin, Gardawski, Gnjatić, Szymusik, Kozioł – Marcus, Młyński, Marić, Wawszczyk, Marciniak.
Czerwoną kartkę w 32 minucie za 2 żółte otrzymał trener Korony, Maciej Bartoszek.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 1046.
Fot. Krzysztof Klimek





