Zapinamy pasy
Pandemia wywołała lawinę zmian w Starze Starachowice, który opuściła praktycznie cała armia zaciężna. Został trener Arkadiusz Bilski i musi sobie radzić w nowej, trudnej rzeczywistości. Nie zamierza jednak płakać.
Przerwa związana z koronawirusem sprawiła, że w Starze doszło do rewolucji?
Arkadiusz Bilski: Musimy sobie radzić w nowej rzeczywistości. Czas pokaże, jak nam to wyjdzie, a teraz bazujemy na zawodnikach ze Starachowic i okolic. 7 piłkarzy nas opuściło.
Dynamiczny rozwój klubu został załamany?
Jeśli chodzi o kwestie sportowe to dopiero się przekonamy jak nam się opłaci stawianie praktycznie wyłącznie na swoim. Może trzeba będzie pójść dwutorowo, lecz ja wierzę, że młodzież wniesie powiew świeżości do drużyny seniorów i przełoży się to na wyniki w czwartej lidze.
Co Star ma do zaoferowania piłkarzom?
Organizacyjnie klub pozostał na takim samym poziomie, choć trzeba było zmniejszyć budżet. Zawodnicy podeszli do tematu ze zrozumieniem, zgodzili się na redukcje zarobków i Star dalej normalnie funkcjonuje. Trenujemy u siebie na obiektach, nie jest idealnie, ale nie ma co narzekać. Sponsorów klubów też dotknęła pandemia, borykają się z różnymi problemami i to doskonale rozumiemy. Razem musimy przetrwać ten trudny okres. Jestem optymistą i cieszy mnie współpraca z Juventą, z której doszło do nas kilku zawodników. To szansa na rozwój dla każdej ze stron i młodych piłkarzy.
Coś ucichł temat stadionu, który straszy swoim wyglądem.
O tym się mówi wiele lat. Ludzie chcą niby coś zrobić, ale nic nie robią. Za deklaracjami powinny iść czyny, ale kończy się na deklaracjach. Jakąś kosmetykę obiektu klub dokonuje, ale to za mało. Fajnie, że coś się robi z klubowym budynkiem, bo to na pewno krok w kierunku poprawy wizerunku, fajnie funkcjonuje strona na facebooku, lecz to jeszcze za mało. Taki ośrodek jak Starachowice zasługuje na znacznie więcej.
Nie stracicie słynnego spikera Rafała Romana, który z charakterystycznej budy robi atmosferę na meczach czwartej ligi?
Nie ma, na szczęście zmian w takich kwestiach, a Rafał zostaje ze Starem. Jego słynne stwierdzenie „Siadamy wygodnie w fotelach, zapinamy pasy i startujemy” przyciąga kibiców. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Rafał Roman

