Gaszenie pożaru
Kamil Suchański - Przewodniczący Rady Miasta Kielce, były członek Rady Nadzorczej Korony Kielce o sytuacji w Koronie. – Jestem dobrej myśli – zapewnia polityk i fan piłki nożnej.
Korona przystąpi w sezonie 2020/21 do rozgrywek pierwszej ligi?
Kamil Suchański: Nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Wszystko zależy w jakim czasie zostaną podjęte ostateczne decyzje, im szybciej, tym lepiej. Zbycie udziałów przez właściciela z Niemiec, dokapitalizowanie spółki SA pozwoli na zajęcie się sprawami kadrowymi. Jestem dobrej myśli, bo widzę pozytywne podejście do tematu Macieja Bartoszka. Sytuacja Korony przypomina mi gaszenie pożaru w płonącym budynku. Trzeba ten pożar zatrzymać, żeby nie zapaliło się więcej i wyciągnąć wnioski, tak by w przyszłości nie doszło do powtórki.
Czyli perspektywy Korony nie są tragiczne?
Po spadku z ekstraklasy Korona musi się dostosować do nowych realiów. Część społeczeństwa odwróciła się od klubu, ale miasto potrzebuje Korony, bo stoją za nią rzesze kibiców i życzliwych ludzi.
Jak powinna Korona funkcjonować teraz?
Gdy zostałem członkiem Rady Nadzorczej z Markiem Paprockim został ustalony trzyletni plan działania klubu, który konsekwentnie realizowano. Widać było poprawy, zeszliśmy z rocznych strat na 10 milionów do zysku półtora miliona, a w momencie mojego odejścia Korona miała milion złotych zysku. Dokonano świetnego transferu, bo przecież trenera Bartoszka wykupiono z Chojniczanki i osiągnięto z nim znakomity wynik sportowy. Bartoszek wyciągnął Koronę z dna tabeli ekstraklasy na piąte miejsce i wybrano go trenerem sezonu.
Nie mogłeś wpłynąć na to by w 2017 roku Korona nie rozstała się z Bartoszkiem?
Nie było mnie już wtedy w Radzie Nadzorczej, ale tej decyzji nie pojmowałem i nie rozumiem do dziś. Trener zrobił wynik i mu podziękowano, podobnie jak potem Marek Mierzwa z juniorami mistrz kraju i do tego awans do europejskich pucharów. Poszedł zły przekaz w Polsce, że w Koronie nie ceni się dobrej pracy.
Dlaczego Korona nie zarabia na transferach, a potrafi szkolić młodzież?
Wynika to z popełnianych błędów. Szkoda, bo Korona nie może się porównywać bazą z Legią, Lechem, Zagłębiem Lubin, a osiąga w piłce młodzieżowej świetne wyniki. Z wychowanków i innych młodych zawodników powinno się korzystać w seniorskim futbolu w znacznie większym stopniu.
Gino Lettieri nie powinien się pożegnać z Kielcami wcześniej?
Uważam Gino za gorszego fachowca od Bartoszka, choć pierwszy rok w Koronie miał niezły. Lettieri utrzymywał posadę przynajmniej pół roku za długo.
Nie można było się z nim rozstać po przegranym półfinale Pucharu Polski z Arką Gdynia?
Półfinał był sukcesem, ale z Arką Korona uchodziła za faworyta. Niezrozumiałe były ciągłe rotacje Gino w składzie, które źle wpływały na zawodników, na ich formę.
Sportowo Korona nie miała prawa spaść z elity w sezonie 2019/20. Zgadzasz się?
Skomplikowany temat. Ryba psuje się od głowy, a piłkarze widzieli co się dzieje w klubie, niesnaski między współwłaścicielami. Opóźnienia z wypłatach, pieniądze nie wpływały terminach do klubu, i tak dalej. W końcówce sezonu Korona jechała na oparach i dryfowała w kierunku degradacji. Starałbym się zrozumieć zawodników.
Są chętni do przejęcia Korony?
Są i czekają na rozwój wypadków. Jak zgasimy pożar warto zaufać duetowi Maciej Bartoszek – Andrzej Paprocki i przygotowywać grunt pod ważne przemiany. Na pewno Korona nie zginie. Teraz przydałby się spokój w środowisku kieleckim, bo internetowe niesnaski, wzajemne oskarżenia w niczym Koronie nie pomogą. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Radek Piasecki / WajdaFoto





