Kielecki sekret Messiego
Zanim padł temat przenosin Leo Messiego z Barcelony do Manchesteru City, lub Interu słynnym Argentyńczykiem interesował się mocno jeden z kieleckich klubów. Nie była to Korona Kielce, ale żółto-czerwoni też mieli zyskać.
Jedna z zasłużonych marek dla Kielc nie tak dawno obchodziła okrągły jubileusz i reaktywowała sekcję seniorów. Pojawił się plan jak w ciągu kilku lat wyjść z klasy B do Ligi Mistrzów. – Kasa będzie – mówili ludzie związani z klubem i w 2016 roku zaprosili na spotkanie Leo Messiego. Takie coś nie załatwia się łatwo, ale jeden z działaczy miał dojścia u szejków i poprzez nich zaprosił Argentyńczyka. Konsorcjum z Dubaju pokryło koszta podróży i pobytu Leo ze świtą, w tym 30 ochroniarzy i negocjacji doszło w Plejadzie na Rynku. Młody ambitny działacz za pośrednictwem tłumacza złożył ofertę Messiemu. Kapitan kadry Argentyny miał zostać zakupiony za kasę szejków i wypożyczony do jakiegoś klubu z Ligi Mistrzów. W Kielcach zagrałby już w elitarnej Lidze Mistrzów po mundialu w Katarze. Messiego ujął działacz, a jak usłyszał, że rocznie nawet na wypożyczeniu zarabiałby 45 milionów euro zgodził się. Do Kielc miał w ciągu sezonu przez jakiś czas przyjeżdżać na spotkania marketingowe. Już było wszystko dogadane na tip top, ale przyszedł kelner i spytał kto płaci za herbatę, którą poczęstowano Messiego. Doszło wtedy do utarczki słownej między dwójką działaczy, jeden patrzył na drugiego zdziwiony. – Kto mi to potem zwróci? – pytali. Ochroniarz Argentyńczyka zapłacił ze sporym napiwkiem, a cała brygada Leo wkurzona opuściła Plejadę. Dziś Messi nie chce słyszeć o Kielcach, a szykuje się na transfer do City. Bez wypożyczenia i herbaty z Kielc. A co słychać w klubie z ambicjami? Niestety, nie ma już sekcji seniorskiej i… ambicji. Fot. WajdaFoto



