Tak odrabia Łagów
Po pierwszej kolejce trzeciej ligi wielu obserwatorów zmagań już wrzucało ŁKS Probudex Łagów do grupy faworytów do… spadku. Zespół Ireneusza Pietrzykowskiego odpowiedział na zielonej murawie.
Obecnemu trenerowi ŁKS Probudex Łagów można zarzucać wiele, bo tak najłatwiej. Krytyków mu nie brakuje, część z nich chętnie by pograła pod jego skrzydłami, ale jak nie idzie to można wbić szpilę. Pietrzykowski ma jednak swoje wizje, pomysły, nawet czasami według niektórych staroświeckie, lub archaiczne. Broni się jednak wynikami, za którymi stoi bardzo dobre przygotowanie fizyczne i kondycyjne. Łagów w czterech spotkaniach tracił jako pierwszy gola i tylko jedno z nich przegrał. Beniaminek ze świętokrzyskiego odwraca losy rywalizacji, co też wynika z braku jakichkolwiek kompleksów. Atutem ŁKS Probudex jest szeroka kadra, z ławki wchodzą zawodnicy, którzy stanowią wzmocnienie, a Pietrzykowski świadomie stosuje system rotacyjny. Może sympatyczny coach Irek, niezwykle pewny siebie gość, który święcie wierzy w swoje racje nie poprowadzi już Barcelony, bądź Interu Mediolan, ale z Łagowem może sporo namieszać w trzeciej lidze. Ba, nie ma wyjścia, bo w końcu prezes Marek Brudek zacznie doszukiwać przyczyn, dlaczego tyle razy jego drużyna traci gola jako pierwsza. Ambicje muszą być. Fot. Kamil Bielaszewski
ŁKS Łagów goniący
Jutrzenka (0 punktów) – przegrywał 0:1, końcowy 0:1
Hetman (3 punkty) – przegrywał 0:1, wygrana 2:1
Wisłoka (3 punkty) – przegrywał 0:1, wygrana 3:1
Lewart (1 punkt) – przegrywał już 0:2, remis 2:2






