Komplet w mękach
- Korona grała falami, raz lepsza, raz gorsza, ale tak jest jak się tworzy w zasadzie nowy zespół. Trzeba być dobrej myśli – powiedział o meczu Korony z GKS Jastrzębie (3:2) były trener żółto-czerwonych, Włodzimierz Gąsior.
Prowadzenie gospodarzom dał Jacek Kiełb, który nie daje się skreślić. Gdy na 2:0 strzelił Paweł Łysiak, kiedyś junior VfL Wolfsburg wydawało się, że zwycięstwo przyjdzie łatwo. Kielczanie jednak pozwolili doprowadzić gościom do remisu, na szczęście w końcówce Emile Thiakane z karnego przesądził o losach rywalizacji. Senegalczyk świetnie zaaklimatyzował się w zespole Macieja Bartoszka, który jest na etapie zgrywania się, szlifowania. Nie jest z nim tak dobrze, jak przewidywali hurra optymiści, ale też nie jest źle, jak myśleli pesymiści. Bartoszek układa Koronę po swojemu, na pewno z wiarą w sukces, co udziela się piłkarzom. Trener twardo stąpa po ziemi i ma wsparcie kibiców, a po dwóch kolejkach 4 punkty na zapleczu ekstraklasy.
1 liga (2 poziom)
5.09.2020, sobota
Korona Kielce – GKS Jastrzębie 3:2 (2:1)
Jacek Kiełb 2, Paweł Łysiak 21, Emile Thiakane 89 karny – Daniel Rumin 27, Marek Mróz 82.
Korona: Kozioł – Szymusik, Tzimpoulos, Szarek, Grzelak (74 Kordas) – Podgórski (68 Długosz), Cetnarski (73 Basiuk), Kaczmarski (68 Sowiński), Łysiak, Kiełb (73 Firlej) – Thiakane.
GKS: Pawełek – Słodowy, Szcześniak, Bondarenko, Kulawiak – Skórecki (87 Szczęch), Mróz, Zejdler (65 Jadach), Feuga, Ali – Rumin (65 Szczepan).
Żółte kartki: Podgórski, Sowiński – Zejdler, Szczepan, Feruga.
Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 3277.



